Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska reprezentacja siatkówki kobiet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska reprezentacja siatkówki kobiet. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 sierpnia 2021

„Lektury dla kibica” – Siatkarskie legendy

Dawno nie było nic o siatkówce, więc czym prędzej zapraszam do lektury. ;)

Rozdział 241.

Dziewczyny z brązu, chłopaki ze złota – Maciej Zdziarski

Każde pokolenie ma własnych idoli i bohaterów. Sportowców, którym kibicuje, których podziwia i śledzi przebieg kariery. Zgodnie z tekstem znanej piosenki „każde pokolenie ma własny czas”. Nie oznacza to jednak, iż o wcześniejszych generacjach można zapomnieć. Przecież pamięć historyczna kształtuje tożsamość narodu. Również tę sportową. Jednym ze sposobów na poszerzenie wiedzy historycznej i pielęgnowanie pamięci są oczywiście książki. W przypadku siatkówki taką lekturą jest pozycja pt. „Dziewczyny z brązu, chłopaki ze złota”.

„Zależało nam, by świat zobaczył, że Polacy mogą coś zdziałać.”

Pełen tytuł książki brzmi „Dziewczyny z brązu, chłopaki ze złota. Rozmowy o siatkówce i nie tylko z medalistami igrzysk olimpijskich z Tokio (1964), Meksyku (1968) i Montrealu (1976).” I w zasadzie idealnie streszcza jej tematykę. Książka jest przede wszystkim zbiorem wywiadów z medalistami wspomnianych wyżej igrzysk olimpijskich. To konwersacje o siatkówce, przebiegu kariery klubowej jak i reprezentacyjnej, życiu osobistym, emocjach, sukcesach i porażkach, a także o życiu po życiu sportowym.

Tych kilkanaście rozmów zostało ubogaconych licznymi fotografiami, wycinkami z prasy, sylwetkami siatkarek i siatkarzy, a także tekstami omawiającymi historię polskiej siatkówki. Autor pokrótce opisuje losy polskich reprezentacji od początków rozwoju dyscypliny, poprzez okres pomiędzy poszczególnymi igrzyskami, aż do czasów współczesnych.

„Nie było takiego ścisłego podziału jak dzisiaj, każda zawodniczka musiała być wszechstronna.”

Pomimo iż wszystkie wywiady koncentrują się na tych samych siatkarskich turniejach, to każdy z byłych sportowców wnosi do lektury coś nowego. Każda rozmowa jest interesująca i intrygująca, każdy ma swoją własną historię do opowiedzenia, a ponieważ bohaterami książki są osoby dziś 70- i 80-letnie, to bez wątpienia jest, co wspominać.

Trzeba zaznaczyć, iż świetnie ze swojej roli wywiązał się autor lektury. Wykazał się nie tylko rzetelną wiedzą i znajomością tematu, ale również bardzo dobrze przeprowadził poszczególne rozmowy, zadawał trafne pytania. Co więcej w żadnym momencie nie próbował przyćmić swoich rozmówców.

„Stale nam powtarzał, że jesteśmy najlepszym zespołem na świecie.”

Książkę dobrze się czyta i choć liczy niemal 600 stron nie jest nużąca. Ponadto dzięki licznym fotografiom ładnie prezentuje się wizualnie, ale niestety jest bardzo ciężka – w sensie wagi, nie tematyki – a przez to nieporęczna. Innym mankamentem technicznym jest papier, od którego odbija się światło, co również może przeszkadzać w czytaniu.

Te drobne uwagi nie powinny jednak nikogo odwieść od przeczytania omawianej lektury. To przecież niepowtarzalna lekcja sportowej historii opowiedziana osobiście przez głównych bohaterów.

„Troszeczkę bolało nas to, że naszych brązowych medali z obu olimpiad aż tak nie doceniono.”

Sięgając po tę pozycję odkryjecie, jakie elementy techniczne różniły tamtą siatkówkę od obecnej, która żeńska reprezentacja, jako pierwsza zagrywała floatem, a także, którą reprezentację Polki uznawały za największego przeciwnika. Przeczytacie, kogo Krystyna Czajkowska zwerbowała do serwowania podczas treningu na IO w Tokio oraz ile dolarów otrzymały Polki za brązowy medal zdobyty w stolicy Japonii.

Dowiecie się, jakie pseudonimy pozwoliły rozróżnić pięć siatkarek o imieniu Krystyna grających jednocześnie w reprezentacji, jak również, dlaczego Czechosłowacka kapitan wbrew tradycji nie podała ręki Polce przed meczem na IO w Meksyku, choć wcześniej obie reprezentacje miały bardzo dobre stosunki.

„Nigdy nie zakładaliśmy, że zajmiemy piąte czy ósme miejsce. Wychodziliśmy na każdy mecz po zwycięstwo.”

Dzięki tej lekturze będziecie wiedzieli, kto był „bohaterem” pierwszej afery dopingowej w siatkówce na międzynarodowej imprezie rangi mistrzowskiej oraz która drużyna w kwalifikacjach do IO grała w… golfach. Przeczytacie, kto przegrał zakład z własną żoną, gdyż twierdził, że nie wróci z MŚ w Meksyku ze złotym medalem.

Odkryjecie jak siatkarze zareagowali na zatrudnienie Jerzego Wagnera na stanowisko trenera reprezentacji, dzięki czemu zawodnicy prowadzeni przez „Kata” stali się specjalistami od piątego seta, a nawet, dlaczego w Meksyku chciano – dosłownie – zabić Wagnera.

„Wagner był częścią grupy, przywódcą, który wyznaczał drogę, ustalał taktykę, a właściwą pracę wykonywali zawodnicy.”

„Dziewczyny z brązu, chłopaki ze złota” to pozycja honorująca ludzi broniących przed laty barw biało-czerwonych. Sportowców, którzy na zawsze zapisali się na kartach naszej historii. Osób, które zasłużyły, aby o nich pamiętać. Krótko mówiąc: każdy kibic siatkówki w naszym kraju powinien znać ich historię. Któż lepiej ją opowie niż oni sami?

„Nierzadko harowaliśmy jak niewolnicy.”

 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawcy oraz Sportowej Książce Roku.


Źródło zdjęcia: własne


Powiązane wpisy:

    1. Ludzie ze złota – Jakub Radomski, EdytaKowalczyk

środa, 11 listopada 2015

„Lektury dla kibica” - Siatkówka i inne miłości Andrzeja Niemczyka

Na polskim rynku wydawniczym książek sportowych bezapelacyjnie króluje piłka nożna. Pozycji poświęconych siatkówce jest niewiele, a tych napisanych przez trenerów jak na lekarstwo. Dziś jednak przedstawię Wam taką „perełkę”.

Rozdział 86.

Andrzej Niemczyk. Życiowy tie-break - Andrzej Niemczyk, Marek Bobakowski

Lubię oglądać siatkówkę. Nawet bardzo. Szczególnie tę w wykonaniu polskiej reprezentacji. Męskiej reprezentacji żeby było jasne. Mówiąc szczerze za damską wersją niezbyt przepadam (podobnie jak to ma miejsce w innych dyscyplinach). Nie jestem jednak ignorantką i przy okazji większych imprez sportowych oczywiście śledzę poczynania naszych pań. Dlatego też tak charyzmatyczna postać jak Andrzej Niemczyk była mi dobrze znana. Choć jak okazało się po lekturze książki nie tak dobrze, jak mi się wydawało.

„Na najwyższym poziomie nie można mieć ani momentu zwątpienia. Trzeba być aż do przesady pewnym siebie i swoich umiejętności. Trzeba być bezczelnie w sobie zakochanym.”

„Życiowy tie-break” rozpoczyna się od krótkiego opisu dzieciństwa, wspomnienia siatkarskiej kariery, a następnie Niemczyk przechodzi do przedstawienia swojej bogatej w doświadczenia i sukcesy pracy trenerskiej. Najwięcej w książce jest sportu, który zdominował jego życie. Jednak nie pomija sfery prywatnej, gdyż poza parkietem również wiele się działo. Opowiada o nieudanych małżeństwach, zerwanych kontaktach z córką, walce o życie brata, jak i własne. Nie zapomina też o swojej słabości do alkoholu, kobiet i hazardu.

„Co innego planowo przegrać seta czy cały mecz z myślą o swoich interesach, a co innego ustawić spotkanie z rywalem, aby wykiwać kogoś trzeciego.”

Czytając tę książkę dowiecie się, dlaczego Niemczyk podpisał kontrakt ze Stalą Mielec i jak udało mu się połączyć grę w klubie z nauką w oddalonej o prawie 300 km Warszawie. Odkryjecie, co przemycił w piłkach do Włoch w czasach PRL-u i jak w tym okresie sprawdzał, który telefon był na podsłuchu. Przeczytacie także, co powiedziała jego żona, gdy wojskowi przyszli po Niemczyka będącego w wieku poborowym i gdzie się wtedy ukrył. Dowiecie się również, dlaczego zamieszkał 300 metrów od ogrodzenia obozu koncentracyjnego w Niemczech, co było największym błędem w jego życiu, a co największym wyzwaniem podczas prowadzenia tureckich zawodniczek.

„[…] najlepszą motywacją dla sportowca są pieniądze i perspektywy. Bo czyż tak nie jest? Nie dajcie sobie wmawiać bajeczek o miłości do sportu, rodziny, chęci pomocy innym, które wprost wylewają się z biografii najpopularniejszych obecnie sportowców (Neymara, Messiego, Ronaldo). To PR-owa bzdura!”

Poznacie nowatorskie metody szkoleniowe Andrzeja Niemczyka. Dowiecie się, co było fundamentem przyszłych „Złotek”, w jakim celu nałożył na polskie siatkarki obowiązek regularnego korzystania z solarium (!), a także kazał (a nie jedynie pozwolił) im się malować przed meczami.

Trener tłumaczy także przyczyny porażki w Pucharze Świata w 2003 roku, wyjaśnia, dlaczego zrezygnował z poszczególnych zawodniczek kadry oraz przedstawia jak naprawdę wyglądało jego rozstanie ze „Złotkami”. Zdradza również, która siatkarka, jako jedyna z polskiej reprezentacji nie podpisała petycji o przywrócenie trenera na stanowisko selekcjonera.

„W żeńskiej siatkówce zawsze na pierwszym miejscu są kobiety, a dopiero potem zawodniczki.”

Opowieść Niemczyka przerywana jest krótkimi wypowiedziami jego przyjaciół, kolegów z boiska, współpracowników, czy też dziennikarzy. Z ich relacji dowiecie się między innymi jak trener kazał mówić do siebie polskim zawodniczkom, czy też, kto zarekomendował mu Agatę Mróz. Na końcu książki natomiast „głos” oddano samym siatkarkom. Dzięki tym rozmowom odkryjecie czy Izabela Bełcik bała się trenera, na czym polega wyjątkowość Niemczyka według Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty oraz którą Polkę szkoleniowiec doprowadzał swym krzykiem do łez.

„Dla mnie w pracy nie ma rodziny, nie ma żony, nie ma córki. Są siatkarki.”

Dlaczego mówi o kobietach „dziewuchy”? Który mecz wywołał u niego morze łez? Dlaczego męską kadrę Daniela Castellaniego nazwał „harcerzykami”? Co zrobił z pierwszą wypłatą (nie, nie przepił)? Jak w kilka sekund stracił milion dolarów?

„Whisky mogę się napić z każdym, ale gdy rozmowa schodzi na plotki, albo co gorsza zmienia się w knucie przeciwko komuś, ja zawsze odchodzę. Takie rzeczy po prostu mnie nie bawią.”

„Życiowy tie-break” to bardzo szczera lektura. Andrzej Niemczyk nie stara się wybielić, wprost mówi nawet o kwotach, które trafiały do jego kieszeni za trenowanie poszczególnych drużyn. Książka bardzo wciąga, czyta się lekko i przyjemnie. Jest pełna historii zza kulis i anegdot, a trener nie przynudza nieistotnymi faktami, ale „serwuje” czytelnikowi to, co najciekawsze i najważniejsze z jego życiorysu. Bez wątpienia mogę stwierdzić, iż jest to jedna z najlepszych polskich książek sportowych.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu SQN.



Źródło zdjęcia: własne
AUTOR: RealAnia