Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łukasz Olkowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łukasz Olkowicz. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 września 2021

„Lektury dla kibica” – Herosi ampfutbolu

Dziś debiut, czyli o dyscyplinie, której tu dotąd nie było.

Rozdział 243.

Amp Futbol. Jedną nogą w finale

Jeszcze kilka lat temu mało, kto w naszym kraju słyszał o ampfutbolu. Dziś za sprawą sukcesów polskiej reprezentacji, powstających kolejnych sekcji klubowych, a także dzięki ambasadorom w osobach Roberta Lewandowskiego, czy Kamila Grosickiego oraz dziennikarzom takim jak Michał Pol piłka nożna osób po amputacjach istnieje w świadomości wielu Polaków. Potwierdzeniem rosnącej popularności tej dyscypliny jest również fakt pojawienia się na polskim rynku literatury sportowej pierwszej książki opowiadającej o ampfutbolu.

„Umierałem jako dwunożny, obudziłem się jako jednonożny.”

„Amp Futbol. Jedną nogą w finale” to zbiór wywiadów i reportaży ukazujących historię ampfutbolu w Polsce, zarówno samej dyscypliny, jak i ludzi ją tworzących. Każda część lektury dotyczy innej postaci związanej z ampfutbolem i choć książka ma aż dwunastu różnych autorów to tworzy spójną całość.

Pozycja została bardzo ładnie wydana. Twarda oprawa, przyciągająca uwagę okładka, przejrzysta czcionka, do tego liczne fotografie. Jednak, jak w każdej książce, najważniejsza jest treść. A ta na szczęście przewyższa walory estetyczne lektury.

„Od pierwszego zetknięcia z ampfutbolem wiedziałem, że to jest to.”

Na kartach książki znajdują się dwa rodzaje wywiadów bądź reportaży. Te dotyczące zawodników uprawiających ampfutbol poruszają, gdyż poznajemy szczegóły tragicznych wydarzeń, które na zawsze zmieniły ich życie. To historie wzruszające, ale także wzbudzające podziw i szacunek. Piłkarze opowiadają jak odnaleźli się w nowej rzeczywistości, w jaki sposób zainteresowali się ampfutbolem, a także wspominają swoje największe boiskowe sukcesy, jak i porażki.

Natomiast rozdziały, których głównymi bohaterami są osoby, które stworzyły ampfutbol w Polsce oraz przyczyniają się do jego ciągłego rozwoju to przede wszystkim źródło wiedzy na temat piłki nożnej po amputacjach, a także ciekawych anegdot. Prezes Amp Futbol Polska Mateusz Widłak przedstawia kulisy początków dyscypliny w naszym kraju, zaś polską reprezentację opisuje jej trener Marek Dragosz.

„Inne życie nie było mi dane, ale ja tego nie żałuję.”

Jak widać książka „Jedną nogą w finale” to warta uwagi pozycja. Jednak żeby nie było tak kolorowo trzeba przejść do sekcji „mankamenty”, przecież nie ma książek idealnych.

Co jest wadą tej właśnie pozycji? Otóż za szybko się kończy! Po prostu. Szkoda, że nie załączono jeszcze więcej historii ampfutbolowych herosów. Mam nadzieję, że kiedyś powstanie druga część.

„Marzeniem jest, by to była dyscyplina paraolimpijska.”

Sięgając po tę książkę dowiecie się jak kapitan polskiej reprezentacji Przemysław Świercz wspomina pierwszy trening ampfutbolu w naszym kraju, kto nadał ksywkę „Messi” Bartoszowi Łastowskiemu, a także, czego trener kadry Marek Dragosz nie wybacza zawodnikom.

Odkryjecie, na którym turnieju organizatorzy przewidzieli po jednym łóżku… na dwie osoby oraz świętowanie, którego zwycięstwa skończyło się dla jednego z Polaków zgubieniem protezy. Przeczytacie również, dlaczego „kraje słabiej rozwinięte mają przewagę w tworzeniu drużyn ampfutbolowych”.

„Pierwszy zespół jest lokomotywą ampfutbolu, ale najważniejsze jest, by była to dyscyplina dla jak największej liczby ludzi.”

Na kartach książki Przemysław Świercz zdradza, w czym tkwi sekret charakteru polskiej reprezentacji oraz szczerze wyznaje czy chciałby cofnąć czas i wrócić do życia sprzed wypadku. Jakub Kożuch tłumaczy, dlaczego nie przyjął – i to dwukrotnie – oferty profesjonalnego grania w Turcji.

Marek Dragosz wyjaśnia, dlaczego jeden z zawodników na pierwszy trening przyszedł w butach do chodzenia po rafach koralowych. Zaś Daniel Kawka opowiada o powstaniu i rozwoju Kuloodpornych Bielsko-Biała, drużyny, która w 2019 roku zdobyła mistrzostwo Polski.

„Trochę goli w życiu strzeliłem, ale nie wiem już, czego było więcej: bramek czy operacji.”

Prezes Polskiego Związku Amp Futbolu Mateusz Widłak opowiada jak stworzył ampfutbol w Polsce. Wspomina, w jaki sposób znalazł trenera Dragosza i ujawnia spośród ilu kandydatów na to stanowisko go wybrał. Zdradza również, dlaczego załamał się po przemowie trenera jeszcze przed pierwszym treningiem. Ponadto tłumaczy, czego potrzeba, aby ampfutbol stał się dyscypliną paraolimpijską.

Którą reprezentację w ampfutbolu tworzą głównie kombatanci wojenni? Ile procent szans na przeżycie dawano Jakubowi Kożuchowi, kiedy w stanie krytycznym trafił do szpitala po pożarze? Na który mecz ampfutbolu przyszło tylu kibiców, że nie starczyło dla nich miejsca na 41-tysięcznym stadionie?

„Trochę pokazujemy, że niemożliwe nie istnieje.”

„Amp Futbol. Jedną nogą w finale” to lektura opisująca dziesięcioletnią historię istnienia ampfutbolu w Polsce oraz przedstawiająca niezwykłe historie ludzi, którzy pomimo przeciwności losu odnaleźli życiową pasję.

Ciekawa, wzruszająca, motywująca. Książka zarówno dla osób, które już interesują się ampfutbolem, jak i dla tych, którzy dopiero chcieliby poznać tę dyscypliny i jej bohaterów. Naprawdę warto po nią sięgnąć, tym bardziej, iż cały dochód z jej sprzedaży trafi do Stowarzyszenia Amp Futbol, za co słowa uznania należą się wszystkim autorom oraz Wydawnictwu SQN.

 „Wciąż trzeba walczyć z mentalnością i przekonaniem, że osoba niepełnosprawna nie powinna za dużo się ruszać.”


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu SQN.

 Książkę kupicie w księgarni labotiga.pl


Źródło zdjęcia: własne

sobota, 23 września 2017

„Lektury dla kibica” – Barwne życie Kadziewicza

Dziś, co nieco z życia siatkarza.

Rozdział 140.

Kadziu. Siatkówka & rock'n'roll - Łukasz Olkowicz, Łukasz Kadziewicz

Czasem już pierwsza zapowiedź książki daje Ci pewność, że musisz ją mieć. Autobiografia Łukasza Kadziewicza to jedna z takich pozycji. Jedna z wielu książek, na które czekałam i jedna z niewielu, która spełniła oczekiwania! „Kadziu. Siatkówka & rock'n'roll” to lektura z kategorii „must read” nie tylko, dlatego, iż autobiografie siatkarzy to w Polsce prawdziwy rarytas.

„Pierwsze mecze grałem przy 20 osobach na sali w Olsztynie, a kończyłem przy 12 tysiącach w Spodku.”

Książka Łukasza Kadziewicza, napisana wraz z dziennikarzem „Przeglądu Sportowego” Łukaszem Olkowiczem, to szczera, zabawna i pełna anegdot lektura. Wciąga od początku i utrzymuje poziom praktycznie do ostatniej kropki! „Kadziu. Siatkówka & rock'n'roll” jest w zasadzie tym, czego szukam sięgając po autobiografie sportowców. Były siatkarz ujawnia przed kibicami zupełnie niedostępny dla nich świat. Wprowadza do siatkarskiej szatni, zabiera na zgrupowania, zaprasza na imprezy. Wspomina sukcesy, przyznaje się do życiowych błędów, rozlicza z przeszłością.

 „Wiele razy zeszmaciłem się poza boiskiem, a mimo to dane mi było liznać tej wielkiej siatkówki, która wyciągała mnie z dołków.”

Nie jest to typowa książka biograficzna. Chronologia wydarzeń czasem jest zaburzona, nie znajdziecie w niej także tradycyjnego rozpoczęcia życiorysu od narodzin czy też wspomnień z dzieciństwa. Od razu spotykamy się z dorosłym człowiekiem, który na poważnie zaczyna wiązać swoje życie z siatkówką. Głównym i praktycznie jedynym tematem książki jest życie zawodowe Łukasza Kadziewicza. Pomimo, iż o strefie stricte prywatnej jest bardzo niewiele, to jednak książka nie pozostawia uczucia niedosytu. Lektura jest napisana przystępnym językiem, czyta się lekko i z niekłamaną przyjemnością.

„Przerżnąłem w życiu sześć finałów […]. Ja – srebrny chłopiec polskiego sportu.”

Czytając tę książkę dowiecie się sporo o przebiegu kariery sportowej Łukasza Kadziewicza. Były siatkarz tłumaczy, dlaczego nie był lubiany przez kolegów w szatni, zdradza czy doświadczył na własnej skórze tzw. „fali”. Wyjaśnia, czym różniła się gra w AZS Olsztyn od każdego kolejnego klubu. Wspomina, jakim trenerem był Wojciech Drzyzga oraz ukazuje realia życia siatkarza sprzed ery medialnej popularności. Kadziewicz przyznaje także, kiedy odbiła mu „pierwsza konkretna palma” oraz ujawnia, kto sprawił, że zasmakował w zabawowym życiu. Dowiecie się również jak dziś ocenia swoją nieudaną przygodę z ligą włoską.

 „Imprezom siatkarzy towarzyszy raczej fantazja, a nie pijaństwo na umór.”

Jak już wspomniałam książka zawiera mnóstwo interesujących historii i anegdot. Czasem bawią do łez, czasem dają do myślenia, nieprzerwanie ciekawią. Przeczytacie jak zakończyło się wspólne wieczorne wyjście wraz z piłkarzami ręcznymi podczas igrzysk w Pekinie, czy też, kto wrzucił Kadziewiczowi dziesięć kilogramów kostek lodu pod prześcieradło. Odkryjecie, dlaczego „Kadziu” trafił do rosyjskiego aresztu, czy też jak znalazł się w samochodzie pewnego przemytnika.

„Gdy trenerzy pytają, o której wróciłeś do hotelu, zawsze mów, że o pierwszej.”

Sporo miejsca „Kadziu” poświęcił reprezentacji stworzonej przez Raula Lozano. Trudno się dziwić skoro właśnie z tą drużyną został wicemistrzem świata. Łukasz Kadziewicz wyjaśnia, na czym polega fenomen bycia w kadrze. Wspomina jak zmieniła się polska siatkówka wraz z przyjściem Argentyńczyka oraz zdradza, jakie nowinki Lozano wprowadził do treningu. Dowiecie się jak wyglądały katorżnicze przygotowania do MŚ w Japonii. Wreszcie Łukasz Kadziewicz opowiada swoją wersję wydarzeń z 2005 roku, które zakończyły się wyrzuceniem go wraz z Krzysztofem Ignaczakiem i Andrzejem Stelmachem z kadry.

„Czasami kolana bolały tak, że schodziłem tyłem po schodach. Ale schodziłem, bo kto ma dać radę, jak nie ja?”

Niemało historii, które znajdziecie na kartach tej książki, dotyczy siatkarzy reprezentacji. Odkryjecie jak wyglądały relacje dwóch libero walczących o jedno miejsce w kadrze – Piotra Gacka i Krzysztofa Ignaczaka. Przeczytacie, kto „wiecznie był na diecie”, a z kim trudno było wytrzymać na boisku, gdyż non stop gadał i marudził. Dowiecie się również, kto miał „dwie lewe ręce w przyjęciu” oraz skąd wzięło się przezwisko Mariusza Wlazłego „Szampon”. Intrygująca jest również historia z jednego ze zgrupowań kadry w Spale, podczas którego pewnego ranka Kadziewicz obudził się w… Łodzi.

„Po zwycięstwach tłum cię oklaskuje, po porażkach gwiżdże, a po zejściu z parkietu zostajesz sam.”

Książka w dużej mierze stanowi doskonałą rozrywkę. Jednak nie brakuje w niej tematów poważnych. Lektura zmusza bowiem do refleksji. „Kadziu” opisuje codzienność profesjonalnego sportowca i ukazuje na własnym przykładzie jak bardzo wyniszczony może być jego organizm. Ile musi poświęcić, ile bólu znieść, aby móc wyjść na sportową arenę. To ważna lekcja dla nas kibiców. Warto czasem się chwilę zastanowić zanim zbyt pochopnie ocenimy czyjś kiepski występ w danym meczu.

„Zgubiłem się, a takich zakrętów miałem w życiu sporo.”

„Kadziu. Siatkówka & rock'n'roll” to nie najmocniejsza i najbardziej kontrowersyjna autobiografia sportowca, którą można znaleźć na rynku książek sportowych. Jednak tu nie chodzi o prześciganie się w szokowaniu czytelników. Nie każdy jest (na całe szczęście!) Mikem Tysonem. Książka Łukasza Kadziewicza to wyrazista pozycja i nikt nie powinien być nią rozczarowany. Dla każdego szanującego się kibica siatkówki pozycja obowiązkowa.

 „W mojej głowie zaczęło już buzować, a stan wody sodowej przekroczył poziom krytyczny.”

Źródło zdjęcia: własne

AUTOR: RealAnia