Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łukasz Kadziewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łukasz Kadziewicz. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 stycznia 2018

„Lektury dla kibica” – Portret Arkadiusza Gołasia

Nostalgia, smutek i łzy.

Rozdział 150.

Arkadiusz Gołaś. Przerwana podróż – Piotr Bąk

16 września 2005 roku siatkarski świat pogrążył się w smutku i żałobie. Tego dnia Arkadiusz Gołaś, skromny chłopak, wybitny talent, jadąc po sportowe marzenia zginął w wypadku na austriackiej autostradzie. Choć od tego dnia minęło ponad dwanaście lat pamięć o jednym z najlepszych środkowych w historii jest nadal żywa. Wyraźnie świadczy o tym książka „Arkadiusz Gołaś. Przerwana podróż”, która na początku listopada 2017 roku, ukazała się nakładem Wydawnictwa SQN.

„Drugiego takiego talentu w męskiej siatkówce nie mieliśmy ani wcześniej, ani później”

Recenzując biografię Arkadiusza Gołasia autorstwa Piotra Bąka zacznę od pewnych mankamentów, aby później skupić się na mocnych stronach publikacji. Najsłabszym elementem książki są fragmenty opisujące przebieg kariery Gołasia. Została ona, bowiem przedstawiona w nieco nużący sposób, z zbyt dużą ilością wyników i statystyk. Z pewnością więcej ciekawostek, czy też anegdot dodałoby tym opisom „kolorytu”. Inną słabą stroną lektury jest zaburzona chronologia wydarzeń. Wprowadza to spory chaos, a także uniemożliwia śledzenie życiowej, tytułowej podróży siatkarza.

Powyższe niedociągnięcia są efektem tego, iż celem autora nie było przedstawienie sportowych losów polskiego siatkarza. Piotr Bąk bardziej skupił się, bowiem na ukazaniu Gołasia – człowieka, niż Gołasia – sportowca. Dzięki relacjom i wspomnieniom jego rodziny, przyjaciół, trenerów i kolegów-siatkarzy stworzył unikatowy portret polskiego zawodnika. Wypowiedzi te stanowią największą wartość lektury. Jednocześnie autor próbuje w książce znaleźć odpowiedź na pytanie: „na czym polega fenomen Arka Gołasia?”, że pamięć o nim wciąż jest żywa. Czy mu się to udało, każdy będzie mógł ocenić samodzielnie po przeczytaniu ostatniej strony lektury.

„Arek miał dar – potrafił roztoczyć wokół siebie aurę, która sprawiała, że wszyscy go lubili.”

Kibicom pamiętającym Arkadiusza Gołasia z siatkarskiego parkietu „Przerwana podróż” przyniesie wiele emocji. Początek lektury najbardziej chwyta człowieka za serce, nie może być inaczej, gdyż autor od razu podejmuje wątek śmierci siatkarza. Trudno się nie wzruszyć czytając wspomnienia bliskich Arka z feralnego dnia 16 września. Ten fragment to najlepszy rozdział książki. Pozostała część biografii Gołasia również nacechowana jest emocjonalnie. Dlatego też, pomimo iż książkę ogólnie czyta się bardzo szybko, to czasem trzeba się na chwilę po prostu zatrzymać. 

„W ostatniej drodze Arka brali udział nie tylko kibice. On zauroczył ludzi swoją dobrocią.”

Na potrzeby książki Piotr Bąk przeprowadził wiele rozmów, więc sporo znanych osób wspomina Arkadiusza Gołasia. Przedstawione w lekturze wypowiedzi są na wskroś pozytywne, ale jak podkreśla Paweł Papke nie chodzi o to, że o zmarłych wypada mówić tylko dobrze. Gołaś po prostu taki był. 

Łukasz Żygadło wspomina jak Arek Gołaś zachowywał się w szatni. Ryszard Bosek wyjaśnia, dlaczego uważa, iż „Arek był bardzo dziwnym człowiekiem”. Ireneusz Mazur zdradza natomiast, czym siatkarz od początku go zauroczył. Najciekawsze wspomnienia są jednak autorstwa Krzysztofa Ignaczaka, najlepszego przyjaciela Gołasia. Opowiada on o początkach ich znajomości i rozwoju prawdziwej przyjaźni. Zdradza, co godzinami robili po treningach oraz dlaczego Gołaś często zmieniał telefony (przypadek? kaprys? fanaberia?). „Igła” wspomina także wspólne studiowanie i „radzenie sobie” podczas egzaminów. 

„[…] sprawiał wrażenie, jakby się unosił w obłokach. Nie było wiadomo, jak to w ogóle możliwe.”

Sięgając po tę książkę dowiecie się, w jakich okolicznościach Arkadiusz Gołaś doznał w dzieciństwie wstrząsu mózgu i pęknięcia czaszki. Przeczytacie anegdotę o pozyskaniu Gołasia przez AZS Częstochowa. Odkryjecie, dlaczego siatkarz wybrał ofertę klubu z Padwy, choć Bełchatów proponował mu lepsze warunki finansowe. Dowiecie się również, jakim typem lidera był Gołaś oraz jak ważne ogniwo stanowił w drużynie Raúla Lozano. Piotr Bąk przedstawia także inicjatywy, jakie są podejmowane w naszym kraju, aby pamięć o Arkadiuszu Gołasiu nie zatarła się.

„Po jego atakach rywalom spadały skarpety.”

Zapewne wielu kibiców wciąż pamięta ceremonię medalową mistrzostw świata w Japonii w 2006 roku. Widok naszych siatkarzy w koszulkach z nazwiskiem i numerem Arkadiusza Gołasia zapadł głęboko w pamięci fanów i przeszedł do historii. Z książki dowiecie się, kiedy polscy siatkarze dowiedzieli się o przygotowanych koszulkach, a także, kto był pomysłodawcą uhonorowania w ten sposób zmarłego reprezentanta Polski. 

„Arka nie było już z nami, a jednak miałem wrażenie, że stał tam, na podium w Japonii.”

Piotr Bąk podjął się trudnego zadania postanawiając napisać książkę o Arkadiuszu Gołasiu. Jednak dzięki tej odważnej decyzji i powstałej książce pamięć o „chłopaku z Ostrołęki”, wielkim siatkarskim talencie nie przepadnie. Książka „Arkadiusz Gołaś. Przerwana podróż”, choć niepozbawiona kilku wad, jest z pewnością pozycją, którą każdy miłośnik siatkówki powinien przeczytać. 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu SQN.


Źródło zdjęcia: własne

Powiązane wpisy:
       1. „Lektury dla kibica” – Barwne życie Kadziewicza
       2. „Lektury dla kibica” - Giba, jakiego nie znacie
       3. „Lektury dla kibica” - Siatkówka i inne miłości Andrzeja Niemczyka
       4. „Lektury dla kibica” - Barwy siatkówki

sobota, 23 września 2017

„Lektury dla kibica” – Barwne życie Kadziewicza

Dziś, co nieco z życia siatkarza.

Rozdział 140.

Kadziu. Siatkówka & rock'n'roll - Łukasz Olkowicz, Łukasz Kadziewicz

Czasem już pierwsza zapowiedź książki daje Ci pewność, że musisz ją mieć. Autobiografia Łukasza Kadziewicza to jedna z takich pozycji. Jedna z wielu książek, na które czekałam i jedna z niewielu, która spełniła oczekiwania! „Kadziu. Siatkówka & rock'n'roll” to lektura z kategorii „must read” nie tylko, dlatego, iż autobiografie siatkarzy to w Polsce prawdziwy rarytas.

„Pierwsze mecze grałem przy 20 osobach na sali w Olsztynie, a kończyłem przy 12 tysiącach w Spodku.”

Książka Łukasza Kadziewicza, napisana wraz z dziennikarzem „Przeglądu Sportowego” Łukaszem Olkowiczem, to szczera, zabawna i pełna anegdot lektura. Wciąga od początku i utrzymuje poziom praktycznie do ostatniej kropki! „Kadziu. Siatkówka & rock'n'roll” jest w zasadzie tym, czego szukam sięgając po autobiografie sportowców. Były siatkarz ujawnia przed kibicami zupełnie niedostępny dla nich świat. Wprowadza do siatkarskiej szatni, zabiera na zgrupowania, zaprasza na imprezy. Wspomina sukcesy, przyznaje się do życiowych błędów, rozlicza z przeszłością.

 „Wiele razy zeszmaciłem się poza boiskiem, a mimo to dane mi było liznać tej wielkiej siatkówki, która wyciągała mnie z dołków.”

Nie jest to typowa książka biograficzna. Chronologia wydarzeń czasem jest zaburzona, nie znajdziecie w niej także tradycyjnego rozpoczęcia życiorysu od narodzin czy też wspomnień z dzieciństwa. Od razu spotykamy się z dorosłym człowiekiem, który na poważnie zaczyna wiązać swoje życie z siatkówką. Głównym i praktycznie jedynym tematem książki jest życie zawodowe Łukasza Kadziewicza. Pomimo, iż o strefie stricte prywatnej jest bardzo niewiele, to jednak książka nie pozostawia uczucia niedosytu. Lektura jest napisana przystępnym językiem, czyta się lekko i z niekłamaną przyjemnością.

„Przerżnąłem w życiu sześć finałów […]. Ja – srebrny chłopiec polskiego sportu.”

Czytając tę książkę dowiecie się sporo o przebiegu kariery sportowej Łukasza Kadziewicza. Były siatkarz tłumaczy, dlaczego nie był lubiany przez kolegów w szatni, zdradza czy doświadczył na własnej skórze tzw. „fali”. Wyjaśnia, czym różniła się gra w AZS Olsztyn od każdego kolejnego klubu. Wspomina, jakim trenerem był Wojciech Drzyzga oraz ukazuje realia życia siatkarza sprzed ery medialnej popularności. Kadziewicz przyznaje także, kiedy odbiła mu „pierwsza konkretna palma” oraz ujawnia, kto sprawił, że zasmakował w zabawowym życiu. Dowiecie się również jak dziś ocenia swoją nieudaną przygodę z ligą włoską.

 „Imprezom siatkarzy towarzyszy raczej fantazja, a nie pijaństwo na umór.”

Jak już wspomniałam książka zawiera mnóstwo interesujących historii i anegdot. Czasem bawią do łez, czasem dają do myślenia, nieprzerwanie ciekawią. Przeczytacie jak zakończyło się wspólne wieczorne wyjście wraz z piłkarzami ręcznymi podczas igrzysk w Pekinie, czy też, kto wrzucił Kadziewiczowi dziesięć kilogramów kostek lodu pod prześcieradło. Odkryjecie, dlaczego „Kadziu” trafił do rosyjskiego aresztu, czy też jak znalazł się w samochodzie pewnego przemytnika.

„Gdy trenerzy pytają, o której wróciłeś do hotelu, zawsze mów, że o pierwszej.”

Sporo miejsca „Kadziu” poświęcił reprezentacji stworzonej przez Raula Lozano. Trudno się dziwić skoro właśnie z tą drużyną został wicemistrzem świata. Łukasz Kadziewicz wyjaśnia, na czym polega fenomen bycia w kadrze. Wspomina jak zmieniła się polska siatkówka wraz z przyjściem Argentyńczyka oraz zdradza, jakie nowinki Lozano wprowadził do treningu. Dowiecie się jak wyglądały katorżnicze przygotowania do MŚ w Japonii. Wreszcie Łukasz Kadziewicz opowiada swoją wersję wydarzeń z 2005 roku, które zakończyły się wyrzuceniem go wraz z Krzysztofem Ignaczakiem i Andrzejem Stelmachem z kadry.

„Czasami kolana bolały tak, że schodziłem tyłem po schodach. Ale schodziłem, bo kto ma dać radę, jak nie ja?”

Niemało historii, które znajdziecie na kartach tej książki, dotyczy siatkarzy reprezentacji. Odkryjecie jak wyglądały relacje dwóch libero walczących o jedno miejsce w kadrze – Piotra Gacka i Krzysztofa Ignaczaka. Przeczytacie, kto „wiecznie był na diecie”, a z kim trudno było wytrzymać na boisku, gdyż non stop gadał i marudził. Dowiecie się również, kto miał „dwie lewe ręce w przyjęciu” oraz skąd wzięło się przezwisko Mariusza Wlazłego „Szampon”. Intrygująca jest również historia z jednego ze zgrupowań kadry w Spale, podczas którego pewnego ranka Kadziewicz obudził się w… Łodzi.

„Po zwycięstwach tłum cię oklaskuje, po porażkach gwiżdże, a po zejściu z parkietu zostajesz sam.”

Książka w dużej mierze stanowi doskonałą rozrywkę. Jednak nie brakuje w niej tematów poważnych. Lektura zmusza bowiem do refleksji. „Kadziu” opisuje codzienność profesjonalnego sportowca i ukazuje na własnym przykładzie jak bardzo wyniszczony może być jego organizm. Ile musi poświęcić, ile bólu znieść, aby móc wyjść na sportową arenę. To ważna lekcja dla nas kibiców. Warto czasem się chwilę zastanowić zanim zbyt pochopnie ocenimy czyjś kiepski występ w danym meczu.

„Zgubiłem się, a takich zakrętów miałem w życiu sporo.”

„Kadziu. Siatkówka & rock'n'roll” to nie najmocniejsza i najbardziej kontrowersyjna autobiografia sportowca, którą można znaleźć na rynku książek sportowych. Jednak tu nie chodzi o prześciganie się w szokowaniu czytelników. Nie każdy jest (na całe szczęście!) Mikem Tysonem. Książka Łukasza Kadziewicza to wyrazista pozycja i nikt nie powinien być nią rozczarowany. Dla każdego szanującego się kibica siatkówki pozycja obowiązkowa.

 „W mojej głowie zaczęło już buzować, a stan wody sodowej przekroczył poziom krytyczny.”

Źródło zdjęcia: własne

AUTOR: RealAnia