Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Delecta Bydgoszcz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Delecta Bydgoszcz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 marca 2013

Gra o tron

PlusLiga wielkimi krokami zbliża się do końca. Finał już za pasem dlatego można pozwolić sobie na drobne wnioski, spekulacje, a nawet pobożne życzenia.

W grze zostały już tylko cztery najlepsze drużyny w tym kraju.  Wielka polska czwórka to Delecta Bydgoszcz, Jastrzębski Węgiel, Zaksa Kędzierzyn Koźle i  Asseco Resovia Rzeszów. Ich obecność w półfinałach przypadkowa nie jest, gdyż kolejność przeze mnie podana, zgodna jest  z miejscem zajętym w tabeli po rundzie zasadniczej. Drużyny te również przebrnęły przez fazę play- off , która dla niektórych była raczej drogą przez mękę, niż spacerkiem po zwycięstwo. Wyniki są mniej lub bardziej zaskakujące. Po siedmiu latach bełchatowskiej dyktatury (przerwanej zeszłoroczną porażką w finale) rotacje na fotelu lidera i wyrównanie poziomu ligi jest zdecydowanie sprawą pozytywną z perspektywy kibica. W tym sezonie  śledząc  siatkarskie parkiety nie można była narzekać na nudę.

Źródło: 3.bp.blogspot.com
Wielcy faworyci dostawali „baty” od maluczkich, a niespodzianka goniła niespodziankę. W każdym razie działo się:)

Jako sympatyk Skry Bełchatów, osobiście odczuwam brak tego zespołu w rywalizacji. Nie mniej jednak ten sezon był najgorszym od lat w wykonaniu tej drużyny i z ciężkim sercem stwierdzam, że jest to nieobecność w pełni usprawiedliwiona.

Wracając do sedna. Czekają nas potyczki na szczycie. Mecze ćwierćfinałowe podobnie, jak mecze fazy play- off odbywają się do trzech zwycięstw, czyli maksymalnie rozegrać można pięć spotkań. Na pierwszy ogień, już w najbliższy piątek idą Jastrzębski Węgiel i Zaksa Kędzierzyn Koźle.

Trudno jednoznacznie określić faworyta rozgrywek. Każdy miał swoje wzloty i upadki. Najbardziej stabilnym z zespołów jest zdecydowanie Delecta.  Na przestrzeni całego sezonu odniosła tylko cztery porażki: z Resovią, Skrą, Jastrzębiem i Politechniką Warszawską. Można powiedzieć, że były to epizody. Kluczem do sukcesu jest naprawdę dobrze zespolona drużyna. Podkreślam słowo „drużyna”, ponieważ siatkarze z Bydgoszczy dosyć długo skład budowali i pracowali na prawdziwie zgrany zespół. Kapitalną postacią w tej świetnie prosperującej machinie jest  Stephane Antiga. Jest on jednym z najlepszych siatkarzy jakich znam i absolutnie oczarowuje mnie swoją grą za każdym razem.  Widać, że cały team mocno za sobą stoi na i poza boiskiem ( polecam filmiki dostępne w serwisie  youtube :P  Michał Masny i koledzy imitujący Michaela Jacksona… wierzcie mi… Bezcenne:)). Spójność jest zdecydowanie wielkim atutem w walce o mistrzostwo.

Podobnie jak w wypadku Delecty wielką przyjemność sprawia mi również oglądanie Zaksy.  To jest zespół dojrzały, poważny, trwały. Nowy trener nie tyle zmienił Zaksę, co ją dopełnił. Kto jak kto, ale Daniel Castellani to właściwy człowiek na właściwym miejscu. Kędzierzynianie na początku sezonu szli jak burza. Odnieśli sześć zwycięstw pod rząd, aż trafili na Delectę Bydgoszcz. Przegrali z tym zespołem oba mecze w rundzie zasadniczej. Ciężko powiedzieć czy Delecta znalazła na nich patent, czy może akurat była to kwestia przypadku i dyspozycji dnia. Po za tym przydarzyły się kędzierzynianom  pojedyncze porażki z Asseco Resovią , Lotosem Trefl Gdańsk, Indykpolem Olsztyn i Effectorem Kielce choć te ostatnie można nazwać błędami przy pracy.

Siatkarze z Kędzierzyna mieli drobne problemy z kontuzjami. Zwłaszcza bolesne były problemy podstawowego atakującego Antonina Rouzier. Muszę też powiedzieć,
że zaskoczona jestem dyspozycją Felipe Fontelesa, który z meczu na mecz jest coraz lepszy.  Na korzyść Zaksy przemawia również wielki sukces na arenie międzynarodowej, jakim jest awans do Final Four siatkarskiej Ligi Mistrzów. Ostatni raz w tym turnieju zespół z Kędzierzyna (wtedy jeszcze zwany Mostostalem Azoty) brał udział w 2003 roku i zajął wtedy trzecie miejsce, więc oczekiwania są dosyć spore. Sam Castellani mówi, że nie jest w stanie przewidzieć co się w Rosji stanie, ale jadą do Omska przygotowani na sukces. Na pewno tak silna motywacja jest w stanie uskrzydlić tę drużynę, nie tylko w Rosji.

Piątkowy rywal kędzierzynian czyli Jastrzębski Węgiel trzyma się dosyć dobrze. W Plus Lidze zajął wysokie drugie miejsce odnosząc zaledwie pięć porażek: po jednej z Resovią, Skrą i Politechniką Warszawską oraz dwie z Zaksą. Kluczowa dla jastrzębian jest osoba ich kapitana. Czasem mam wrażenie, że forma Michała Łaski definiuje formę całego zespołu. Jeśli on jest w dobrej dyspozycji, cały zespół gra lepiej. Nie chcę oczywiście ujmować niczego pozostałym zawodnikom. Kiedy myślę o tym zespole przypomina mi się rewelacyjny, w zwycięskim meczu z Asseco Resovią, Russel Holmes, który stając w polu zagrywki doprowadzał do wrzenia przyjmujących przeciwnej drużyny. Wierzę w Jastrzębski Węgiel i choć bilans meczy z Zaksą  nie rokuje zbyt dobrze dla półfinałowej rywalizacji spodziewam się ostrej walki na, którą ten zespół na pewno stać. Troszkę nurtuje mnie też stan jastrzębian po wyczerpującej walce z play- offach z Effectorem Kielce. Niespodziewanie chyba dla wszystkich, meczów było aż pięć i żaden z nich nie należał do łatwych. Trzeba również wspomnieć, że w tym sezonie Jastrzębski Węgiel faworyzowany i namaszczony do zwycięstwa w Pucharze Cev został zaskakująco wyeliminowany przez Maliye Milli Piyango Ankara ( oczywiście musiałam wspomóc się magią google, gdyż, nie pamiętam nawet pełnej nazwy tureckiego zespołu, co z kolei świadczy o tym, że porażka ta była zdecydowania wielkim szokiem). Siatkarze z Jastrzębia są zatem głodni sukcesu i zdeterminowani do osiągnięcia go. Kiedy nie ma się nic do stracenia można zyskać bardzo wiele.

Jeśli mówimy o stratach to największe może odnieść broniący tytułu zespół Asseco Resovia Rzeszów. Po katorżniczej gehennie jaką były ostatnie spotkania ze Skrą Bełchatów  (również było ich aż pięć!) trudno ocenić wytrzymałość, wciąż jeszcze aktualnych Mistrzów Polski. Ich forma na przestrzeni całego sezonu falowała i to znacznie. O ile porażki z Zaksą, Delectą, Skrą czy Jastrzębiem można jakoś zrozumieć, to przegrane z Wkręt- Met Częstochową lub Effectorem Kielce były co najmniej zaskakujące. Jednak to co bardziej nurtuje mój kibicowski umysł to fakt, że spadki i wzloty formy zachodziły w ciągu trwania jednego meczu! Resovia najpierw niesiona potężną siłą grała jak z nut przez dwa sety, by potem ni stąd ni zowąd „stanąć bez ruchu” na kolejne dwa. Tutaj przykładem może być ostatni mecz ze Skrą. Zwycięski co prawda, ale bardzo wyczerpujący, w którym Asseco o włos nie wypuściła z rąk wygranej. I nie był to pierwszy taki przypadek w sezonie. Zespół z Rzeszowa nie dał rady także w Lidze Mistrzów. Dwie porażki z włoską  Lube Banca Marche Macerata zatrzymały Asseco w fazie play- off rozgrywek.  Czasem mam wrażenie, że drużyna z Podkarpacia to zespół, ale indywidualności. Każdy z zawodników jest świetny, ale razem.. czegoś brakuje. Może właśnie wyniszczające potyczki ze Skrą scalą ten zespół i pozwolą wznieść się na siatkarskie wyżyny. Najwyższy czas na to.  Asseco ma potężną broń w postaci Jochena Schops’a . Niemiecki atakujący jest absolutnie świetny! I nawet jeśli z niego opadają siły, w kwadracie jest jeszcze Zbigniew Bartman, który potrafi wnieść na parkiet więcej energii niż potężny generator. Resovia ma wielkie parcie na zwycięstwo i utrzymanie dominacji w naszym kraju, a to dostateczny powód by na nich postawić.

Każdy z zespołów ma wielką motywację i potężną chętkę na Mistrzostwo Polski. Dla niektórych to walka o honor, dla innych o wymarzony sukces. Jakiekolwiek nie byłyby motywy każda drużyna jest zdeterminowana do zaciętej walki.

Faworyt? Byłabym kamikadze gdybym go dziś wskazała. Zwycięstwa najbliższa w teorii jest Delecta, gdyż w sezonie zasadniczym była zdecydowanie najlepsza. Mimo, iż może nie mają takiej rażącej siły ataku jak pozostałe drużyny to hartem ducha nadrabiają te drobne zaległości. Sukces należy się też poniekąd Zaksie, bo reprezentuje sobą naprawdę piękną siatkówkę i stabilną formę na przestrzeni całego sezonu. Sercem jestem z Jastrzębskim Węglem i wierzę, że ta drużyna jest w stanie dotrwać do końca. Czy stać ją na zwycięstwo? Trudno ocenić. Na pewno łatwo skóry nie sprzeda. Resovia jest z kolei obrońcą tytułu i zbyt łatwo go z rąk nie wypuści.

Fortuna kołem, a właściwie piłką się toczy. Rozpoczyna się najbardziej gorący okres w Plus Lidze. Czas kiedy liczy się każda akcja, każda obrona, każdy blok i każdy atak. W grze o tron polskiej siatkówki nie będzie litości, a każdy błąd będzie niezwykle bolesny. Zacieram już ręce z emocji!

AUTOR: Iskra

poniedziałek, 5 listopada 2012

Siatkarska jesień

Polska złota jesień w pełni, a w kalendarzu kibica siatkówki zrobiło się gorąco. PlusLiga ruszyła z kopyta racząc nas mniej lub bardziej zaskakującymi wynikami.

Dziś na ten przykład Mistrz Polski Asseco Resovia Rzeszów poległa w boju z Delectą Bydgoszcz. Co więcej z Łuczniczki nie wywiozła żadnego punktu! Wynik 3:1 (26:24, 25:20, 21:25, 25:15) dla zespołu z Rzeszowa satysfakcjonujący zapewne nie jest. Dla Delecty wręcz przeciwnie. Umacnia to jej wysoką, (bo aż drugą) pozycję w tabeli i jest troszkę osłodą po tym jak zespół ten odpadł z rywalizacji w Pucharze CEV.

Wczoraj z kolei osławiona Skra Bełchatów pokonana została sromotnie (przynajmniej w moim odczuciu!) przez Jastrzębski Węgiel. Stosunek setów identyczny jak w przypadku meczu w Bydgoszczy (3:1) zapewne dla wielu był zaskoczeniem. Zwłaszcza, że jedną partię górniczy klub wygrał do 12 (!), co się chyba dawno w rozgrywkach Skrze nie zdarzyło!

Ze zdecydowanych faworytów dobrą passę podtrzymuje tylko Zaksa Kędzierzyn Koźle, która w sezonie ligowym porażki dotąd nie odniosła. Wręcz przeciwnie pokonała Mistrza i Wicemistrza naszego kraju całkiem zgrabnie. Dzięki temu nieprzerwanie okupuje szczyt tabeli.

Zaskakująco dobrze radzi sobie AZS Politechnika Warszawska. Dotąd przegrała tylko ze wspomnianą już Zaksą, po drodze rozgramiając Jastrzębski Węgiel i Delectę Bydgoszcz. Pikanterii dodaje fakt, że zwycięstwa nad wyżej notowanymi drużynami, Stołeczni odnieśli prawie tak gładko jak z zespołami z dołu tabeli.

Skoro o nich już mowa to punktów dotąd nie zdobył tylko jeden zespół. Mianowicie Wkręt-met Częstochowa. Ku mojej rozpaczy (sympatyzuję z tym klubem upatrując w nim kolebkę polskiej siatkówki) klub spod Jasnej Góry nie radzi sobie zbyt dobrze. Wręcz tragicznie! Ciut wyżej notowane kluby, czyli Lotos Trefl Gdańsk i AZS Olsztyn mają po jednej wygranej na swoim koncie. Oba zdobyły je w meczach przeciwko Częstochowie.

Dobrze radzi sobie, odratowany Effector Kielce, który o jedno oczko w tabeli wyprzedza Skrę i jest tylko o dwa punkty różnicy od Asseco Resovii! Jednakowoż zespół z Bełchatowa ma jeszcze jeden zaległy mecz z AZSem Olsztyn, dzięki czemu liczba meczy i punktów do zdobycia wyrówna się.

Start PlusLigi obfituje w małe i większe niespodzianki przynosząc nam, kibicom nieco emocji (dobra, więcej niż nieco w moim przypadku!) i zdecydowanie więcej kolorytu. Zapowiada się prawdziwie upalna siatkarska jesień. Oby!

AUTOR: Iskra

niedziela, 23 września 2012

Już za chwileczkę! Już za momencik!

Start PlusLigi za pasem! Zostały raptem dwa tygodnie do pierwszej kolejki naszej rodzimej siatkarskiej ekstraklasy jest więc czas na spekulacje i rozważania. W najlepsze bowiem trwa przed sezonowy okres przygotowawczy, wypełniony po brzegi meczami charytatywnymi, spotkaniami towarzyskimi oraz memoriałami. Dzisiaj na ten przykład rusza Memoriał Strzelczyka w Rzeszowie oraz Memoriał Amboroziaka w Warszawie. Drużyny wykorzystują wszelakie okazje by sprawdzić swoje składy przed nadchodzącym sezonem.

Letnia giełda transferowa zebrała żniwo, które już wkrótce będziemy mogli podziwiać na polskich parkietach. Albo i nie:)

Na rodzimym podwórku zmiany zaszły w niemal każdym klubie. Asseco Resovia Rzeszów zachwycona sukcesem zeszłego sezonu, uwieńczonym tytułem Mistrza Polski dokonała zmian, powiedzmy kosmetycznych. Trzon zespołu pozostał ten sam choć wydawało się, że odejście Ignaczaka i paru innych zawodników jest już przesądzone. Jednak zwycięstwo nad Skrą w finale postawiło rzeszowian w świetle jupiterów co z pewnością miało wpływ na zwiększenie motywacji do pozostania w Rzeszowie:) Sponsorzy to mają dar przekonywania:) Najciekawiej zapowiada się mała rywalizacja na pozycji atakującego. Najpierw zakontraktowano Niemca, Jochana Schopsa, następnie z Częstochowy przybył Bartosz Janeczek, a na koniec, uciekając przed koreańskim zarobkowym zesłaniem do stawki dołączył Zbigniew Bartman. W konsekwencji drugi z wyżej wymienionych trafił na wypożyczenie do Francji, a na ataku drużyny z Rzeszowa czeka nas arcy ciekawa rywalizacja o miejsce w podstawowym składzie.

Fundamentalne zmiany zaszły w szeregach PGE Skry Bełchatów. Miejsce Miguela Falasci na rozegraniu zajął Dejan Vincic. Słoweński rozgrywający, którego poprzednim klubem była znana w Polsce Ach Volley Ljubljana, choć nie szczególnie utytułowany, jest graczem perspektywicznym. Trzeba też przyznać, że nikogo innego nie było już pod ręką więc był on opcją ostateczną:) W każdym bądź razie zmiana rozgrywającego jest brzemiennym w skutkach wydarzeniem, która rzutuje na całą grę. Vincić raptem dwa dni temu do Bełchatowa przybył, nękany lekką kontuzją i jego grę, przy dobrych wiatrach, będzie można ocenić dopiero na Superpucharze Polski, w którym zmierzą się dwie wyżej wymienione drużyny.

Zbroi się Zaksa, która oprócz nowego sztabu szkoleniowego, który tworzą były selekcjoner polskiej reprezentacji Daniel Castellani i Sebastian Świderski, zatrudnili kilku nowych zawodników z Marcinem Możdżonkiem na czele. Zespół z Kędzierzyna głośno mówi o tym, że w tym roku stać go na walkę o największe trofea. Względnie stabilny od kilku sezonów skład może być kluczem do sukcesu.

Zeszłoroczny klubowy vice mistrz świata, Jastrzębski Węgiel, również stawia sobie wysokie cele, a jego atakujący Michał Łasko mówi, że tak dobrego zespołu nie było w śląskim klubie od lat.  Do jego szeregów wrócił  Patryk Czarnowski, a nowym Libero będzie Damian Wojtaszek.

Delecta Bydgoszcz osłabiona przez odejście Antii Siltali, pokonała w finale Memoriału Gołasia Skrę Bełchatów co świadczy o pewnej formie tego zespołu. Częstochowa, z nowym sponsorem tytularnym (Wkręt- Met) jak to od lat już bywa zbiera młody polski narybek ( w tym sezonie m.in jest nim Kacper Piechocki ), odchowuje, a potem chłopaki zbierają laury dla innych, bardziej intratnych klubów. AZS Olsztyn pod wodzą Radosława Panasa zbiera powoli siły mocując się w Memoriale Ambroziaka m.in ze Skrą. Podobnie jak Trefl Gdańsk, który chwalił się jeszcze niedawno zdjęciami z pierwszej sesji treningowej zespołu na plaży:) Dla byłych zawodników Jastrzębskiego Węgla- Pawła Ruska i Bartosza Gawryszewskiego musiała to być miła odmiana:)Gospodarz wspomnianej już imprezy na cześć znanego polskiego siatkarza AZS Politechnika Warszawska też pełną parą szykuje się do nowych rozgrywek. Wspomaga ją w tym sezonie nowy rozgrywający Fabian Drzyzga. Najbardziej traumatyczne losy miał zespół z Kielc. Można powiedzieć, że wraz z utratą "Farta" w nazwie wróciło do zespołu szczęście, gdyż zdawało się, że ze względów finansowych drużyna ta nie rozegra w tym sezonie żadnego meczu. Jednak koniec końców jako Effector Kielce, pojawi się w tegorocznej odsłonie PlusLigi.

Walka o Mistrzostwo Polski będzie zacięta. Zakończona w maju tego roku hegemonia Skry Bełchatów była początkiem zmian w Plus Lidze, która z roku na rok staje się coraz bardziej wyrównana. Na tytuł i puchar chrapkę ma każdy, a ten kto już choć raz miał go w swoim posiadaniu desperacko chce odzyskać. Tak więc moi drodzy ... będzie się działo! Zacieram już ręce z uciechy.

Drużyny gotowe, kibice spragnieni wrażeń pozostaje tylko czekać na pierwszy gwizdek:)

AUTOR: Iskra