Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sporty ekstremalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sporty ekstremalne. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 listopada 2019

„Lektury dla kibica” – Człowiek z żelaza

Historia łowcy przygód. 

Rozdział 206.

Piotr Hercog. Ultrabiografia – Piotr Hercog, Jacek Antczak

Nietrudno zauważyć, iż w ostatnich latach w Polsce wzrosło zainteresowanie bieganiem. Coraz więcej ludzi biega, w mediach również czasem pojawiają się informacje kolejnych zawodach i maratonach. Niemniej jednak o biegach ultra, czyli na dystansie większym niż maraton, praktycznie w ogóle się nie mówi. Takim sportowcom nie towarzyszą wszechobecne kamery, nie przeprowadza się transmisji z zawodów. W zasadzie trudno się dziwić. Kto by oglądał bieg trwający nawet kilka dni!?

Mimo to, już nieraz się przekonałam, iż mało popularne dyscypliny uprawiają niezwykle ciekawe postacie. Jedną z nich jest Piotr Hercog, polski ultramaratończyk, a także taternik jaskiniowy, instruktor wspinaczki górskiej, ratownik GOPR, trener sportowy oraz prezes Fundacji Maratony Górskie. Przez media określany mianem „ultrasa”, „cyborga”, „człowieka z żelaza”. Historię jego życia mamy okazję poznać dzięki książce „Ultrabiografia”.

„Jak to jest, jak się umiera? Gdy spadasz w przepaść? Nie, nie czujesz strachu. Raczej żal, że to już.”

Książka o Piotrze Hercogu podobnie jak wiele innych sportowych (auto)biografii rozpoczyna się z wysokiego C. Mianowicie od wspomnienia pierwszej zagranicznej eskapady ultramaratończyka, która mogła być zarazem jego ostatnią, w życiu. Wyjazd w Alpy, którego celem było zdobycie najwyższego szczytu Austrii omal nie zakończył się jego śmiercią. Pod Hercogiem załamał się, bowiem most śnieżny, przez co wpadł do szczeliny na głębokość 26 metrów! Miał jednak sporo szczęścia, gdyż zaklinował się w przewężeniu, unikając upadku na dno. Po tym doprawdy mocnym początku autorzy wracają do czasów dzieciństwa biegacza i przedstawiają jego życiorys. 

Główną narrację prowadzi Jacek Antczak, część historii opowiada sam Piotr Hercog, dodatkowo załączono również wypowiedzi jego rodziny czy też przyjaciół. Całość biografii poznajemy na przemian z kolejnymi punktami projektu Hercog Mouintain Challenge, rozpoczętego przez ultramaratończyka w 2016 roku, który zakłada starty w wyzwaniach górskich w różnych zakątkach świata z zamiarem osiągnięcia jak najlepszego wyniku sportowego. 

„Wiem tylko, że dzięki bieganiu znam wszystkie smaki życia.”

Zabieg z podwójną chronologią jest dosyć ciekawy, gdyż praktycznie od razu możemy zobaczyć jak daleko zaszedł bohater książki. Co więcej dzięki temu podczas czytania nie ma ani chwili nudy. Niemniej jednak mnogość podejmowanych przez Hercoga przedsięwzięć sprawiła, że część biograficzna nie jest do końca chronologiczna. Rozdziały z czasem się zazębiają i są bardziej tematyczne, niż chronologiczne. Można się w tym trochę zatracić, dlatego dobrym dodatkiem jest zestawienie startów sportowca zamieszczone na końcu książki.

Lekturę czyta się bardzo dobrze, wciąga od początku, a w dodatku część merytoryczna ubogacona została ciekawymi fotografiami. Książka jest pełna anegdot. Przygód na jej kartach jest tak wiele, że starczyłoby ich na kilka biografii. Niektóre historie czyta się z niedowierzaniem, inne ze śmiechem, a kolejne z przerażeniem. „Ultrabiografia” to dobry materiał na film nie tylko biograficzny, ale także przygodowy.

„Do dziś się dziwię, że nic mi się wtedy nie stało i żyję, na dodatek jestem cały i zdrowy, bo w młodości wyczyniałem niezłe rzeczy […].”

Książka jest nasycona doprawdy zdumiewającymi historiami. Przeczytacie, na czym Piotr Hercog spisywał testament będąc uwięzionym na dnie jaskini, czy też jak trenował podczas kilkudniowej podróży Koleją Transsyberyjską przed maratonem na zamarzniętym Bajkale. Dowiecie się, który jego wypad zakończył się akcją ratunkową prowadzoną przez brygadę antyterrorystyczną, dlaczego przesłuchiwała go Służba Bezpieczeństwa oraz w jakich zawodach wystąpił z nogą w gipsie sięgającym pachwiny. 

Odkryjecie, podczas której wyprawy poznał przemytnika, wojskowego pilota i handlarza bronią (tylko w hurcie!), zaś w drodze powrotnej pewien człowiek chcąc kupić jego plecak z zawartością proponował w zamian… własną siostrę! Przeczytacie również, w jakich zawodach musiał skakać z dziesięciometrowego wodospadu, a gdzie maszerować prawie 90 kilometrów przez pustynię z wielbłądem.

„Przez kilkadziesiąt sekund nie mogę się podnieść, ból jest wszechogarniający.”

Ultramaratończyk przyznaje, w którym biegu był drugi, bo pokonała go kobieta. Wyjaśnia, jaka jest różnica w odczuwaniu fizycznego wyczerpania po sześciu godzinach a kolejnych czterdziestu. Zdradza, co stanowi największe wyzwanie podczas wielodobowych zawodów. Opowiada o maratonie na Evereście, a także wspomina bieg, podczas którego doświadczył różnicy temperatur wynoszącą 70 stopni. 

Który maraton według legendy to jedyne zawody na świecie, gdzie podczas bufetów na trasie można napić się… wódki? Jak człowiek może przebiec prawie 400 kilometrów?! Gdzie znajduje się najgłębsza wewnątrzjaskiniowa studnia świata? W którym maratonie nigdy nie zwyciężył obcokrajowiec? 

„Wyniki są dla mnie ważne, ale zdecydowanie nie najważniejsze.”

„Ultrabiografia” to świetna książka dla wszystkich interesujących się sportem, jak również miłośników ciekawych biografii. Lektura nasycona anegdotami, niezwykłymi podróżami i zaskakującymi historiami. Polecam bez cienia wątpliwości. 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu SQN.


Źródło zdjęcia: własne

Powiązane wpisy:
   1. Szczyty mojego życia. Górskie marzenia i wyzwania
   2. Biec albo umrzeć
   3. Niewiarygodna wspinaczka
   4. Spod zamarzniętych powiek
   5. Anatomia Góry. Osiem tysięcy metrów ponad marzeniami
   6. Ultramaratończyk. Poza granicami wytrzymałości

wtorek, 4 lipca 2017

„Lektury dla kibica” – Głębia oceanu

Dziś będzie ekstremalnie!

Rozdział 134.

Głębia. Freediving, zbuntowani badacze i co ocean mówi o nas samych - James Nestor

Czy człowiek może zanurkować na głębokość ponad 90 metrów i wrócić na powierzchnię na jednym oddechu, bez sprzętu? Trudno to sobie wyobrazić, a jednak to możliwe. Ludzie, którzy potrafią „wyczyniać takie cuda” to freediverzy. Uprawiają oni jeden z dwóch najbardziej niebezpiecznych sportów ekstremalnych na świecie.

Freediving to dyscyplina, o której słyszało niewielu. Tak samo było w przypadku Jamesa Nestora. Wszystko zaczęło się, gdy otrzymał on polecenie zrelacjonowania mistrzostw we freedivingu - wydarzenia sportowego, o którym nie miał pojęcia. To przypadkowe spotkanie z dotąd nieznaną dyscypliną rozbudziło w dziennikarzu tak wielką ciekawość, iż później przemierzył on tysiące kilometrów, rozmawiał z freediverami, naukowcami i badaczami. Co więcej sam poszedł nawet na kurs freedivingu. Wszystko po to, aby poznać tajniki ekstremalnego sportu, a także by zgłębić sekrety oceanicznych wód i ich mieszkańców. O swojej niezwykłej przygodzie James Nestor opowiada w książce „Głębia. Freediving, zbuntowani badacze i co ocean mówi o nas samych”.

„Ocean zmienia nas nie tylko pod względem fizycznym, ale też psychicznym.”

Podobnie jak autor przed lekturą książki nie miałam zielonego pojęcia o freedivingu, dlatego też z wielką ciekawością przystąpiłam do czytania. Książka od samego początku niesamowicie wciąga. Trzyma w napięciu, zaskakuje, uczy. To pozycja niezwykła, ponieważ sport przeplata się tutaj z nauką. „Głębia” to książka w równej mierze dla pasjonatów sportów ekstremalnych, co miłośników biologii. To niezapomniana podróż w głąb oceanu. W fascynujący i dotąd mało poznany świat.

Podczas swojej podróży James Nestor odkrył różne oblicza freedivingu. Z jednej strony był to typowo sport ekstremalny, nastawiony na bicie rekordów. „Egocentryczne zmagania”, w których na porządku dziennym są drgawki, krew cieknąca z nosa i ust, utraty przytomności, zatrzymanie akcji serca oraz ryzyko utonięcia. Z drugiej strony dziennikarz zobaczył zastosowanie freedivingu „w imię większego dobra”, między innymi w celu znakowania rekinów, by poznać ich zwyczaje i znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego te zwierzęta czasem atakują ludzi.

„Głębia to żywe muzeum.”

Czytając tę książkę dowiecie się, do jakiej wielkości kurczą się płuca człowieka na głębokości 93 metrów, gdzie odbyło się pierwsze wyczynowe nurkowanie na bezdechu, a także czy freediving jest dla każdego. Odkryjecie jak wyglądają mistrzostwa świata we freedivingu, na jakiej głębokości dokonuje się najbardziej niewiarygodna przemiana oraz jakie fazy przechodzi ludzkie ciało reagując na ekstremalne zatrzymanie oddechu.

Przeczytacie, jaka jest śmiertelność wśród freediverów, dlaczego nurkom bezdechowym nie grozi choroba dekompresyjna, czy też, na czym polega suche utonięcie. Dowiecie się, w czym tkwi sekret związany z nurkowaniem na bezdechu, która kategoria jest najbardziej ekstremalną formą freedivingu oraz w jaki sposób freediver z Austrii zszedł na głębokość 214 metrów ustanawiając tym samym jeden z rekordów świata.

„We freedivingu własne ego to śmiercionośny bodziec i poniekąd klapki na oczy.”

Ta książka to również swoista lekcja biologii. James Nestor przybliża wiele badań i doświadczeń, które naukowcy na przestrzeni lat przeprowadzali na temat świata podwodnego i jego wpływu na ludzi i zwierzęta. Podaje fascynujące fakty z życia morskich stworzeń. Wyjaśnia, dlaczego „tropikalne wody wydają się mieć intensywną niebieskawofioletową barwę”, choć woda, jako żywioł jest przecież bezbarwna.

Czy człowiek może używać zmysłu echolokacji niczym delfiny i walenie nawigujące po mrocznych wodach oceanicznych głębi? Kiedy wydłużone zatrzymanie oddechu może skutkować uszkodzeniem komórek nerwowych w mózgu? Dlaczego większość nurków wyczynowych nurkuje z zamkniętymi oczami?

„Ocean to inny świat, rządzący się swoimi prawami.”

James Nestor zabierze Cię na mistrzostwa we freedivingu. Wyruszysz wraz z nim na spotkanie z wielorybami, rekinami i delfinami. Zasiądziesz nawet w ciasnej, wręcz klaustrofobicznej, łodzi podwodnej. Krótko mówiąc ta książka to niezwykła, ekstremalna przygoda. Weź lekturę do ręki i zanurz się w fascynującą głębię oceanu!


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu SQN.




Źródło zdjęcia: www.wsqn.pl

AUTOR: RealAnia