Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Złota Piłka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Złota Piłka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 stycznia 2015

(Nasze) życzenia noworoczne

W Nowy Rok wszyscy składają sobie życzenia. Jest to bardzo miła tradycja. My chciałybyśmy dziś troszkę tę tradycję zmienić i jednocześnie podzielić się z Wami tym co sobie samym życzymy. Trochę będziemy u progu tego roku samolubne, ale może ktoś się z tymi życzeniami zidentyfikuje. Poza tym jak nam ten mały egoizm źle rok ułoży to w przyszłym roku spróbujemy innej metody:P Jest to blog sportowy, więc oczywiście życzenia będą związane z naszą największą pasją.

RealAnia

Co tu dużo mówić: moje serce jest białe. Życzenia w związku z tym muszą zacząć się od ukochanej drużyny. Życzę sobie i wszystkim madridistas:

By Real Madryt odzyskał prym w Hiszpanii, a także został pierwszym klubem w historii, który obroni tytuł najlepszej drużyny Ligi Mistrzów. By ewentualne porażki nie miały znaczącego wpływu na zwycięstwa w poszczególnych rozgrywkach, a bogini Kybele często była odziewana w klubowe barwy podczas świętowania na placu Cibeles. By piłkarzy omijały kontuzje. Cristiano Ronaldo otrzymał Złotą Piłkę (CR7 szczęśliwy = Real szczęśliwy). Iker Casillas znów stał się najlepszym bramkarzem świata, a Sergio Ramos zawsze trafiał do siatki w kluczowych momentach. Zaś Florentino Pérez dokonywał tylko właściwych transferów. Na koniec „Królewskich życzeń” największe z nich: by wśród tych 365 dni roku 2015 znalazł się jeden, w którym zasiądę na trybunach Estadio Santiago Bernabéu.

Czas na trochę patriotyzmu, czyli życzenia „biało-czerwone”:

By polscy sportowcy dawali nam mnóstwo powodów do radości i dumy.

By nasi szczypiorniści rzucali tylko celnie, a bronili szczelnie. By każdy horror kończył się happy-endem. By wrócili z mistrzostw świata z medalami na szyjach, najlepiej z tymi z najcenniejszego kruszcu.

By polscy siatkarze walczyli do ostatniej piłki, serwowali „nie do przyjęcia”, a ich blok by był zawsze punktowy. By jeszcze nie raz zadziwili świat zdobywając medale na kolejnych turniejach.

By nasi piłkarze „dokopali” ponownie Niemcom (i nie tylko im).

By polscy tenisiści awansowali do Grupy Światowej Pucharu Davisa.

A na koniec życzenie dla dobra światowego tenisa: by Roger Federer nadal czarował na korcie.

Iskra

Ja podpisuję się pod tym wszystkim o czym pisała RealAnia. Ze swojej strony życzyłabym sobie:

By zażarta walka w PlusLidze dostarczała nam wiele emocji i napięcia, by walka była na tyle zacięta, by nikogo nie znudzić i by skończyła się zwycięsko dla PGE Skry Bełchatów oczywiście:P

By sukces Płomienia Milowice został w końcu powtórzony!

By nasza reprezentacja piłkarzy nie musiała słuchać "nic się nie stało” z trybun!

By piłkarze ręczni trafiali często i celnie!

By skoczkowie do perfekcji opanowali swoje lotnicze zdolności i zapierali wszystkim dech w piersiach!

By naszym atletom lekko przychodziło zdobywanie medali i bicie rekordów!

Życzę sobie by nasi reprezentanci przysparzali nam wielu wzruszeń! By z dumą reprezentowali naszą ojczyznę i nas wszystkich! By osiągali sukcesy o których marzą i na, które zasługują dzięki czemu będę mogła znowu czuć się wyjątkowa kibicując takim sportowcom!

AUTOR: Iskra&RealAnia

wtorek, 8 stycznia 2013

Złota Piłka, czyli kolejne déjà vu

Złota Piłka została przyznana. Bez zaskoczenia, jej laureatem został Lionel Messi. Czwarty raz z rzędu. Argentyńczyk w 2012 roku pobił rekord wszech czasów, strzelając 91 goli, przez co zapisał się w historii i z pewnością w pamięci wielu kibiców. Jednak, nie umniejszając jego osiągnięciom, należałoby się zastanowić, czy aby na pewno zasłużył na tę nagrodę?

Źródło: t1.gstatic.com
Osobiście uważam, że w roku Mistrzostw Europy, czy Świata, nagrodzony powinien zostać jeden z reprezentantów mistrzów. Piłkarz, który w danym roku nie tylko osiągnął sukcesy klubowe, ale triumfował również z kadrą na arenie międzynarodowej, a takich osób nie brakowało przecież wśród nominowanych do tej prestiżowej nagrody.

W poprzednich latach można było jeszcze jakoś wytłumaczyć zwycięstwo Messiego. Wraz z Barceloną zdobywał między innymi mistrzostwa Hiszpanii, czy wygrywał Ligę Mistrzów. Jednak w roku 2012 zdobył tylko jeden tytuł ze swoim klubem - Copa del Rey. Tylko tyle, nic więcej. Wiem, że Messi jest zawodnikiem bardzo widowiskowym, strzela mnóstwo goli, bije rekordy. Jest niezwykle popularny i medialny. Jednak niektórzy powinni zauważyć, że istnieją też mniej „krzykliwi” bohaterowie na boisku.

W związku z powyższym po raz kolejny nie potrafię zrozumieć, dlaczego nie doceniono któregoś z Hiszpanów. Czy dwa Mistrzostwa Europy i jedno Świata to naprawdę tak mało?

AUTOR: RealAnia

poniedziałek, 8 października 2012

W Primera Division status quo

Barcelona zremisowała na własnym boisku w "El Clásico" z Realem Madryt i utrzymała nad odwiecznym rywalem 8-punktową przewagę. Po dwie bramki dla swoich zespołów zdobyły ich największe gwiazdy - Lionel Messi i Cristiano Ronaldo.

Punkty

El Clásico to spotkanie szczególne. To coś więcej niż tylko mecz. Wiedzą o tym wszyscy kibice piłki nożnej. A 7-go października emocje jeszcze bardziej podsycał fakt znacznej różnicy punktowej pomiędzy obiema drużynami.

Gdyby Barcelona zwyciężyła na Camp Nou, miałaby aż 11 „oczek” więcej niż Real. I bez wątpienia byłaby to przewaga praktycznie nie do odrobienia dla zespołu Jose Mourinho. Oczywiście ktoś powie, że w Hiszpanii pozostało jeszcze 31 meczów do rozegrania, a tym samym 93 punkty do zdobycia. Ale wiedząc jak wygląda rywalizacja w Primera Division i jak gra Barcelona, każdy rozsądny człowiek zgodzi się ze stwierdzeniem, że 11 punktów przewagi drużyna z Katalonii nie jest w stanie stracić. Gdyby Barcelona wygrała, walkę o tytuł można by uznać za zakończoną.

Dlatego też, Real, aby myśleć o „uratowaniu” sezonu ligowego nie mógł na Camp Nou przegrać. I zawodnicy „Królewskich” zrobili wszystko, aby tego uniknąć. Zagrali odważnie, strzelili pierwsi bramkę, a co najważniejsze nie załamali się prowadzeniem Barcelony i doprowadzili do wyrównania, nie pozwalając Katalończykom na zdobycie trzech punktów.

Spotkanie mógł wygrać zarówno Real, jak i Barcelona. Gdyby Benzema wykorzystał znakomitą sytuację przy stanie 0:1, a Pepe nie popełnił błędu przy pierwszej bramce Messiego, mecz dla przyjezdnych mógł skończyć się zupełni inaczej. Z drugiej jednak strony gospodarze również mieli doskonałe okazje na zdobycie kompletu punktów, jak ta w 89 minucie, gdy Martin Montoya trafił w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Ikera Casillasa.

W związku z powyższym, remis wydaje się być wynikiem sprawiedliwym. I choć strata „Los Blancos” nadal jest spora, to El Clásico pozostawiło jeszcze cień nadziei na obronę tytułu piłkarzom ze stolicy.

Rekord(y)

Cristiano Ronaldo, jako pierwszy zawodnik w historii, zdobył przynajmniej jednego gola w szóstym kolejnym "El Clásico".

Natomiast Messi strzelił w niedzielę 16. i 17. gola w Klasykach, co oznacza, że jest zaledwie o jedną bramkę od rekordu Alfredo Di Stéfano – najlepszego strzelca w historii Klasyków. Biorąc pod uwagę wiek i możliwości gwiazdy Barcelony oraz ilość spotkań rozgrywanych pomiędzy obiema drużynami w każdym sezonie, nikt chyba nie ma wątpliwości, że młody Argentyńczyk ten rekord najpierw wyrówna, a potem pobije.

Złota Piłka

Wielu ekspertów przed "El Clásico" uważało, że to spotkanie ostatecznie przesądzi, kto otrzyma w tym roku Złotą Piłkę. Jednak niedzielny mecz pokazał jedynie jak trudny jest to wybór.

Dwaj główni kandydaci do tej prestiżowej nagrody - Messi i Ronaldo – strzelili po dwa gole. Obaj znajdują się na poziomie nie osiągalnym dla większości piłkarzy. Jak określił po meczu trener „Królewskich” – „Messi i Cristiano są z innej planety”. Dlatego też w takiej sytuacji powinno się wziąć pod uwagę sukcesy nie tylko indywidualne, ale też drużynowe obu zawodników.

Madryt zrobił wiele, aby tym razem nagrodę dostał as „Los Blancos”. W zeszłym sezonie Real wygrał z Barceloną na Camp Nou, dokonując tego po raz pierwszy od 2007 (w meczu ligowym), odebrał jej mistrzostwo kraju, a także pokonał w dwumeczu o Superpuchar Hiszpanii. Barcelona natomiast wygrała Puchar Króla. Tym samym Ronaldo zdobył więcej trofeów niż Messi. Co więcej dotarł z reprezentacją Portugalii do półfinału Euro 2012. Argentyńczyk, rzecz jasna, na Mistrzostwach Europy grać nie mógł, ale w ostatnich latach kadra Albicelestes z Messim w składzie nie osiągnęła niczego wielkiego.

Należałoby również przypatrzeć się sytuacji innych kandydatów do Złotej Piłki. Iker Casillas, Andres Iniesta, czy Xavi w niedzielnym El Clásico nie odegrali głównej roli, ale to nie znaczy, że na tą nagrodę nie zasługują. Hiszpanie w ostatnich latach wygrali na arenie międzynarodowej wszystko, ale nawet to nie dało żadnemu z nich Złotej Piłki. Koledzy Messiego zdobywali wraz z nim te same trofea klubowe, dokładając do tego sukcesy reprezentacyjne, a mimo to nie zostali odpowiednio docenieni.

Od trzech lat, co roku wygrywał Messi. Dlatego też, wątpię by tym razem stało się inaczej. W każdym bądź razie wszyscy w/w zawodnicy zrobili, co mogli, by otrzymać Golden Ball.

AUTOR: RealAnia

wtorek, 10 stycznia 2012

Number 3

Chyba nikt (włącznie z samym zwycięzcą) nie był zaskoczony wynikami gali w Zurychu. Czego można było się spodziewać? Gdyby Messi nie otrzymał Złotej Piłki to wszyscy przeżylibyśmy szok – mniejszy lub większy.

W roku 2011 wygrał praktycznie wszystko. Jedynie Copa del Rey, tytuł króla strzelców Ligii Hiszpańskiej oraz Złoty But przypadły w udziale Cristiano Ronaldo. Co prawda piłkarz Barcelony nie zdobył także w minionym roku niczego z reprezentacją Argentyny. Albicelestes dotarli tylko do ćwierćfinału Copa América – turnieju, którego byli gospodarzem – a as Barcelony nie zdobył nawet gola! Ale przecież brak sukcesów narodowych to żadna przeszkoda w otrzymaniu Golden Ball. Jeśli w roku Mistrzostw Świata (2010), również nominowani do tej prestiżowej nagrody – Iniesta i Xavi, koledzy klubowi Messiego, którzy zdobyli z Barceloną te same trofea, co La Pulga, dokładając do tego Puchar Świata, nie zostali docenieni na tyle by wygrać, to „jakim cudem” miał go ktoś pokonać w roku 2011?

Niestety o przyznaniu tej nagrody decyduje liczba punktów otrzymanych na podstawie głosów oddanych przez kapitanów i trenerów drużyn narodowych oraz dziennikarzy z całego świata – decyduje po prostu większość. A jak wiemy większość nie zawsze ma rację.

W poprzedniej edycji owego plebiscytu strasznie mi było żal Hiszpanów. Nie mogłam zrozumieć (i do dziś tego nie pojmuję) jak można było nie uhonorować jednego z Mistrzów Świata. Przecież nominowany był Iniesta - strzelec gola dającego La Roja pierwszy w historii tytuł mistrza globu, Xavi - nazywany przez wielu „mózgiem” klubu z Katalonii i reprezentacji narodowej, a wygrał Messi – który doznał upokorzenia w RPA w meczu ¼ finału z Niemcami.

W tym roku nie miałam już żadnych złudzeń, co do przebiegu plebiscytu Złotej Piłki FIFA. Ale jednak, mimo wszystko, szkoda mi, Xaviego, który ponownie w Szwajcarii poczuł smak porażki. Jak powiedział mój brat - kibic Barcelony: „Xavi dostanie Złotą Piłkę dopiero pośmiertnie”. Może kiedyś będą taką przyznawać….

AUTOR: RealAnia