Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brazylia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brazylia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 sierpnia 2018

„Lektury dla kibica” – Magiczna historia Özila

Dziś bomba wśród autobiografii!

Rozdział 168.

Mesut Özil. Magia w grze. Moja historia – Mesut Özil, Kai Psotta

Wśród miłośników literatury sportowej krąży popularna opinia, iż książek czynnych sportowców raczej nie warto czytać. Sama z rezerwą podchodzę do takich pozycji. Są one często bardzo „ugrzecznione”, rzadko zaskakują, czy też ujawniają kulisy wielkiego sportu. Jednak jak wszędzie także i wśród tej grupy książek znajdziemy pewne wyjątki. Taką „perełką” byłą autobiografia Zlatana Ibrahimovicia, jest nią bez wątpienia również książka Mesuta Özila.

„To boisko, murawa jest moją sceną. Ona mnie elektryzuje. To tam jest moje miejsce.”

„Magia w grze” to lektura, która całkowicie przeczy obrazowi książek czynnych piłkarzy. Szczera, nieszablonowa, ponadprzeciętna. Özil zdradza kulisy, nie pomija trudnych tematów, wprowadza do piłkarskiej szatni i gabinetów prezesów. Książka jest pełna anegdot i ciekawych historii. Od początku wciąga i fascynuje, naprawdę trudno się oderwać od czytania. To jedna z lepszych pozycji znajdujących się na polskim rynku literatury sportowej.

„Bez cienia winy stałem się obiektem publicznej niemiecko-tureckiej kłótni.”

Jednym z ważniejszych i ciekawszych elementów książki jest temat przynależności narodowej Mesuta. Piłkarz opowiada o niechęci do obcokrajowców, której doświadczył. Wspomina moment wyboru reprezentacji Niemiec, jako swojego kraju, a także nieprzyjemne sytuacje z tym związane, czy też niekończące się dyskusje. Tłumaczy również, dlaczego nigdy przed meczem reprezentacji nie śpiewał hymnu Niemiec. Warto zapoznać się ze zdaniem piłkarza, jego historią i przekonaniami zwłaszcza w świetle wydarzeń mających miejsce po tegorocznym mundialu. 

„[…] myślę po niemiecku i czuję po turecku.”

Rasizm, dyskryminacja i kwestia obywatelstwa Mesuta to tylko jedna z wielu interesujących treści, poruszanych przez piłkarza. Özil nie miał oporów także przed wyrażeniem swojego zdania dotyczącego niebotycznych pieniędzy, które są obecne w futbolu. Piłkarz bez ogródek stwierdza, że aktualne kwoty są niezdrowe i nie da się ich wytłumaczyć fanom. Prezentowany przez Mesuta światopogląd jest bez wątpienia efektem jego pochodzenia, wychowania, a także ciężkiej pracy, którą wykonywała matka Mesuta, aby móc zarobić na chleb. Pomimo całego bogactwa, które dzięki grze w piłce posiada Özil, to pozostał on twardo stąpającym po ziemi mężczyzną.

„Paul Pogba to oczywiście dobry piłkarz, ale ani on, ani żaden inny zawodnik nie jest warty 100 milionów euro. Ja też nie jestem warty 50 milionów.”

Czytając autobiografię Özila poznacie nie tylko jego opinie na powyższe tematy, ale także prześledzicie jego dotychczasową karierę. Dowiecie się, kto był dla niego kluczowym trenerem, jak piłkarz traktuje publiczność podczas meczu oraz które spotkanie uznał za najlepsze, jakie w życiu rozegrał. Zawodnik ujawnia kulisy konfliktu z Schalke, a także wyjaśnia, dlaczego odmówił Manchesterowi United. Opowiada o tym, co odebrała mu piłka nożna i związana z nią popularność. Zdradza nawet, co Joachim Löw powiedział przed półfinałowym meczem Niemców z Brazylią, który zakończył się pogromem gospodarzy mistrzostw świata 2014.

„Trzeba czuć Real, aby go pojąć.”

Özil sporo miejsca poświęca swojej karierze w stolicy Hiszpanii. Zdradza, dlaczego trafił do Realu Madryt, jednocześnie rezygnując z możliwości gry w Barcelonie. Dowiecie się, w jaki sposób Sergio Ramos przyjął go w Madrycie, jaki w rzeczywistości jest Cristiano Ronaldo oraz jakie zakazy stosował Mourinho. Mesut wspomina tyradę portugalskiego trenera w szatni Realu pod swoim adresem, a także ujawnia, co Mourinho powiedział zawodnikom po porażce 0–5 z Barceloną. Odkryjecie nawet jak wygląda El Clásico z perspektywy grającego w nim piłkarza.

„Żaden klub nie wywołuje w ludziach takiego szaleństwa jak Real Madryt.”

Özil przedstawia kulisy swojego odejścia z Realu. Zdradza, z którymi zawodnikami Los Blancos najpierw podzielił się informacją, iż opuści Madryt, a także opowiada, dlaczego tak trudno było mu pożegnać się z klubem. Dowiecie się również, czy Mesut obarcza winą swojego ojca za konflikt z Florentino Pérezem, który doprowadził do niechcianego transferu.

„Nie miałem ani trochę ochoty ma opuszczanie Madrytu.”

„Mesut Özil. Magia w grze. Moja historia” to świetna książka, która nie zawiedzie żadnego kibica. Prawdziwa, wciągająca, bez wątpienia godna polecenia. Takich książek właśnie nam potrzeba!


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu SQN.



Źródło zdjęcia: własne

Powiązane wpisy:
       1. Ja, Ibra. Moja historia
       2. Pirlo. Myślę, więc gram

sobota, 26 sierpnia 2017

„Lektury dla kibica” – (U)śmiech to zdrowie :)

Dziś biografia posiadacza najbardziej rozpoznawalnego uśmiechu futbolu.

Rozdział 137.

Ronaldinho. Uśmiech futbolu - Luca Caioli

Jego uśmiech i charakterystyczne uzębienie (niedawno niestety skorygowane) zna i pamięta cały piłkarski świat, choć z wielkiego futbolu zniknął kilka lat temu. Ronaldinho Gaúcho - piłkarz nietuzinkowy, obdarzony niebywałym talentem, posiadający niezwykłe piłkarskie umiejętności. Kibice Barcelony widząc dzisiejszą grę swojego zespołu z pewnością nie raz z utęsknieniem spoglądają w przeszłość, gdy w koszulce Blaugrany czarował uśmiechnięty Brazylijczyk. Teraz, dzięki książce „Ronaldinho. Uśmiech futbolu”, pierwszej wydanej w Polsce biografii Gaúcho, mogą powrócić do tych pamiętnych momentów.

„Jego uśmiech nie jest tajemniczy jak ten Mony Lisy, lecz szczery i wyraźny.”

Luca Caioli ukazuje postać Brazylijczyka wspominając najważniejsze momenty jego życia i kariery. Kluczowe gole, mecze, trofea i transfery. Chwile niezapomniane, piękne, ale i te trudne. Książka nie jest przesadnie szczegółowa, ale zawiera ciekawe informacje. Zwłaszcza interesujące są fragmenty dotyczące dzieciństwa, początków kariery Ronniego oraz etapy jego życia po opuszczeniu zespołu Dumy Katalonii. Przypuszczam, iż tak jak ja, większość kibiców pamięta głównie poczynania Brazylijczyka w koszulce Barcy, więc dzięki książce Luci Caioliego będzie mogła uzupełnić swoją wiedzę. Jak wcześniej wspomniałam nie jest to lektura obfitująca w detale, dlatego też nie jest zbyt obszerna. To książka na trzy, ewentualnie cztery wieczory. Całkiem przyjemne wieczory, dodam.

„Uwielbia spędzać z piłką całe dni, ponieważ bez niej jest nikim, bez futbolówki nic nie miałoby znaczenia.”

Wspominając słynnego Brazylijczyka nie można oprzeć się wrażeniu, że mimo tego, iż swego czasu dotarł on na szczyt futbolowego świata to jednak znaczną część swojego potencjału zmarnował. Ronaldinho, laureat Złotej Piłki. Piłkarz, który z łatwością mijał obrońców. Zawodnik, który otrzymał owację od kibiców odwiecznego rywala na jego stadionie (tak, tak mowa o Bernabéu). Gwiazda Ronaldinho, choć intensywnie, świeciła krótko. Dla jego fanów bez wątpienia zbyt krótko. Niestety Ronnie tak jak piłkę kocha zabawę. Tej części swojej brazylijskiej tożsamości nigdy się nie wyparł. Samba tak huczała mu w głowie, że pomimo ogromnych predyspozycji nie został najlepszym piłkarzem w historii.

Co prawda Luca Caioli w książce nie pomija informacji o pozaboiskowych zamiłowaniach Brazylijczyka, ale nie zagłębia się w jakiekolwiek szczegóły. Nie zaskakuje też niespodziewanymi wiadomościami. Poszukiwacze sensacji nie znajdą więc w tej pozycji nic dla siebie. Natomiast wszyscy tęskniący za boiskową magią Ronniego połkną jego biografię błyskawicznie.

„Miał ciężkie życie, jednak był przekonany, że zostanie wielkim piłkarzem.”

Sięgając po tę książkę dowiecie się jak wyglądało dzieciństwo Ronniego, z kim grał w piłkę, kiedy wszyscy jego przyjaciele byli już zmęczeni oraz w jaki sposób uczył się rozmaitych sztuczek. Odkryjecie, kto był idolem Ronniego, skąd pochodzi jeden z przydomków Brazylijczyka – Gaúcho, jak również, kto otrzymał koszulki Ronniego ze wszystkich finałów. Przeczytacie o skomplikowanych przenosinach Brazylijczyka do PSG oraz dowiecie się, kto zwrócił mu uwagę, że za dużo drybluje.

Autor wyjaśnia dlaczego w PSG Ronnie wybrał numer „21” a w Milanie zdecydował się grać z „80-tką”, kiedy w obu przypadkach jego ulubiona dziesiątka była zajęta. Dowiecie się, co prezydent Paryżan obiecał Ronaldinho za każdego strzelonego gola oraz dlaczego Ronnie nie trafił do United, choć Anglicy złożyli PSG lepszą ofertę niż Barcelona. Odkryjecie nawet, który piłkarz Barcy zawsze dotrzymywał kroku Ronaldinho w świętowaniu, czy też o ile spadła wartość Brazylijczyka od czasu jego gry w Katalonii.

„Przyjaciółka, kochanka, narzeczona: a bola, czyli piłka, jest dla Ronaldinho tym wszystkim i jeszcze czymś więcej.”

Opowieść o byłym piłkarzu Barcelony przeplatana jest wywiadami, podobnie jak miało to miejsce w innej książce włoskiego dziennikarza – pozycji „Messi. Historia chłopca, który stał się legendą”. Są to wypowiedzi trenerów, z którymi współpracował Ronaldinho. Luis Fernández, były trener PSG, wspomina, jaki Ronnie był, kiedy przybył do Paryża oraz ujawnia, z czym Brazylijczyk miał początkowo trudności. Luiz Felipe Scolari wyjaśnia, jaką rolę w wygraniu przez Brazylię mundialu w 2002 roku odegrał Gaúcho. Natomiast Frank Rijkaard zdradza jak ważną osobą w szatni Barcy był Ronnie oraz jak pracowało się na co dzień z Brazylijczykiem na treningach.

„Dla Ronaldinho piłka jest obsesją.”

„Ronaldinho. Uśmiech futbolu” to jedna z kilku książek autorstwa Luci Caioliego. W Polsce za sprawą Wydawnictwa SQN wcześniej ukazały się m.in. pozycje „Ronaldo. Obsesja doskonałości.”, „Messi. Historia chłopca, który stał się legendą” oraz „Zinédine Zidane. Sto dziesięć minut, całe życie”. Mówiąc szczerze żadna z powyższych lektur mnie nie zachwyciła. Książki włoskiego dziennikarza po prostu nieszczególnie do mnie przemawiają. Jednak mimo to najwyżej oceniam właśnie biografię Ronaldinho. Dużym walorem tej pozycji jest fakt, iż na naszym rodzimym rynku literatury sportowej jest jedyną książką o Gaúcho. Człowiek czyta więc kolejne strony z zaciekawieniem, bez cienia irytacji i swoistego déjà vu. Ta lektura to duży „powiew świeżości” na mojej półce z książkami.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu SQN.



 Źródło zdjęcia: własne

AUTOR: RealAnia

piątek, 23 grudnia 2016

„Lektury dla kibica” – Brazylijski Ronaldo

Dotychczas w cyklu „Lektury dla kibica” pojawiły się jedynie książki w papierowej wersji. Dziś będzie coś dla miłośników e-booków.

Rozdział 116.

Ronaldo - fenomen z Brazylii (e-book) - Ziemowit Ochapski

18 września 1976 roku na świat przyszedł on - Ronaldo Luis Nazario de Lima. Dla niektórych „prawdziwy Ronaldo”, po latach „gruby Ronaldo”, ale jakkolwiek by go nie nazywać, dla większości niewątpliwie wielki piłkarz, którym swego czasu zachwycały się miliony kibiców. Od momentu zakończenia kariery przez Brazylijczyka minęło już kilka lat, ale w pamięci wielu fanów wciąż tkwi jego szeroki uśmiech i ekstrawagancka fryzura z mistrzostw świata w Korei i Japonii. Dla wszystkich chcących przypomnieć sobie nieco więcej z życiorysu słynnego piłkarza Ziemowit Ochapski, dziennikarz portalu WP SportoweFakty, napisał książkę pt. „Ronaldo - fenomen z Brazylii”, która została wydana w formie e-booka.

„Podczas mundialu w USA w 1994 roku media donosiły od czasu do czasu o jakimś nastoletnim reprezentancie Canarinhos, który potrafił wiązać krawaty przy pomocy stóp […]. Nazywał się Ronaldo.”

Ziemowit Ochapski przedstawia drogę Ronaldo na szczyt piłkarskiego świata oraz jego perypetie w poszczególnych klubach i reprezentacji. Wspomina ważne gole, burzliwe transfery, triumfy i porażki, a także koszmarne kontuzje, które trapiły Brazylijczyka. Opisywana historia dotyczy przede wszystkim części sportowej życia Ronaldo. Autor czasem „przemyca” wątki z sfery prywatnej, niestety głównie temat miłosnych przygód piłkarza, co część czytelników może niespecjalnie interesować.

W opowieść umiejętnie zostały wplecione wypowiedzi samego piłkarza, jak i postaci kluczowych dla danych wydarzeń. Dziennikarz nie zanudza zbędnymi szczegółami, czasem zaskakuje interesującymi ciekawostkami, nie tylko na temat głównego bohatera. Książka dotyczy całej kariery Brazylijczyka, a w posłowiu autor uzupełnia historię Ronaldo wspominając pokrótce o losach Il Fenomeno po zawieszeniu butów na kołku. Wszystko „podane” zostało w bardzo przystępny sposób, książkę dobrze się czyta, nawet pomimo zauważalnych gdzieniegdzie błędów w pisowni.

„Dziś rządzą Leo Messi i Cristiano Ronaldo, ale drugiego takiego jak Il Fenomeno nie będzie już nigdy.”

Czytając tę książkę dowiecie się, po kim Ronaldo odziedziczył imię oraz dlaczego oficjalnie obchodzi urodziny cztery dni po swoich rzeczywistych narodzinach. Odkryjecie, dlaczego w swoim pierwszym klubie początkowo musiał grać między słupkami bramki, a także jak czterdzieści gorszy (!) stanęło na drodze Ronaldo do biegania po murawie w koszulce Flamengo. Przeczytacie, kto był prawdziwym odkrywcą talentu Ronaldo oraz co Il Fenomeno miał nadrukowane na koszulce, kiedy grał w 1994 roku dla reprezentacji, w której był już jeden Ronaldo.

 „Przez wiele lat na podwórku każdy dzieciak chciał być taki jak on.”

Dowiecie się, kto był największym piłkarskim idolem Il Fenomeno, jak naprawdę zareagował, kiedy odchodził z Barcelony („w mediach grał twardziela”), a także, którzy koledzy z boiska stali się jego przyjaciółmi. Po przeczytaniu tej książki będzie również wiedzieli, co zrobił Ivan Zamorano, gdy Ronaldo wziął należącą do niego koszulkę z numerem „9” oraz która legenda futbolu powiedziała Brazylijczykowi, aby pamiętał, że „pozostać numer jeden na świecie jest o wiele trudniej, niż się nim stać”. Odkryjecie nawet jak fani Interu przyjęli wiadomość o kolejnym zerwaniu więzadeł przez Ronaldo, kiedy piłkarz był już zawodnikiem ich lokalnego rywala – Milanu.

„Chłopak z Rio był jak eksponat muzealny, który wszyscy chcieli podziwiać.”

Ziemowit Ochapski przybliża również teorię, według której Ronaldo mógł – także nieświadomie – zażywać podczas gry dla PSV substancje anaboliczne, przez co po latach miał nie tylko problemy z utrzymaniem prawidłowej masy ciała, ale przede wszystkim gnębiły go kontuzje kolan. Podaje kilka hipotez, które mogą być wyjaśnieniem paryskiej tajemnicy, czyli wydarzeń sprzed finału MŚ’98, kiedy Ronaldo dostał niewyjaśnionego ataku zagrażającego życiu a mimo to zagrał w meczu o złoto. Dziennikarz wyjaśnia także, dlaczego napastnik nie wszędzie był uwielbiany.

„[…] Ronaldomania ogarnęła fanów futbolu na całym świecie.”

„Ronaldo - fenomen z Brazylii” to pozycja, która zainteresuje kibiców, którzy jeszcze świeżo w pamięci mają boiskowe wyczyny jednego z najlepszych napastników w historii. To książka, która nie tylko przeniesie czytelnika w czasie, ale pozwoli także dokładniej poznać historię słynnego Brazylijczyka. Nie oznacza to jednak, że po lekturę nie powinno również sięgnąć młodsze pokolenie, dla którego będzie ona niczym książka edukacyjna opowiadająca o wielkiej legendzie, której nie mogli sami podziwiać.

„[…] jego przeczącym prawom fizyki dryblingów i goli nie dało się tak po prostu wymazać z pamięci.”

  

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję:


Źródło zdjęcia: https://static01.helion.com.pl/global/okladki/326x466/s_001k.jpg

AUTOR: RealAnia

poniedziałek, 4 lipca 2016

„Lektury dla kibica” - Giba, jakiego nie znacie

Na książkowym rynku wydawniczym rzadko pojawiają się pozycje dotyczące siatkówki. Dziś mam dla Was jedną z nielicznych takich książek, więc nie przegapcie okazji!

Rozdział 102.

Giba. W punkt. Autobiografia - Giba, Luiz Paulo Montes

Są tacy sportowcy, których nie trzeba nikomu przedstawiać. Brazylijczyk Giba, to jeden z najbardziej rozpoznawalnych siatkarzy świata. Był jednym z najlepszych, a także częścią niesamowitej i nieprzeciętnej reprezentacji Brazylii, która przez lata wydawała się być drużyną nie do pokonania. Dotychczas Gibę, którego podziwiałam podczas Ligi Światowej w Katowickim Spodku w 2011 roku, znałam jedynie z siatkarskiego parkietu, teraz dzięki jego autobiografii poznałam niezwykle interesującą historię Brazylijczyka.

„W momentach chwały znajdujesz uznanie w oczach innych. Ale w chwilach porażek wszyscy wytykają cię palcem. Bez wyjątku.”

W autobiografii Giby został wykorzystany schemat znany z innych tego typu pozycji. Lektura rozpoczyna się od „mocnej” historii, czyli przyłapaniu siatkarza na dopingu. Później wszystko ułożone zostało już chronologicznie, od dzieciństwa aż do zakończenia przez Gibę kariery. Taki układ zazwyczaj dobrze się sprawdza, nie inaczej jest i tym razem. Książka od początku bardzo wciąga. Giba nie zanudza szczegółami, przytacza najciekawsze i przełomowe momenty swojego życia oraz siatkarskiej drogi. Znaczącą część książki stanowi siatkówka, zwłaszcza w reprezentacyjnym wydaniu, ale nie brakuje także wątków spoza parkietu.

„Wystąpiłem w trzech finałach igrzysk olimpijskich, w niezliczonych finałach różnych innych rozgrywek. Wygrałem i przegrywałem. Ale to batalie w życiu osobistym, z dala od parkietu, dały mi siłę, by dotrzeć na szczyt.”

Giba swoją perfekcyjną grą uprzykrzał życie rywalom, ale świat mógł nigdy nie ujrzeć jego talentu. Jako dziecko pokonał ostrą białaczkę limfoblastyczną, a jego przeżycie lekarze wprost nazwali cudem. Został siatkarzem, pomimo iż po upadku z drzewa miał zdewastowaną rękę, na którą założono mu 150 szwów. „Kolejne” życie otrzymał wychodząc cało z groźnego wypadku na Zakręcie Śmierci.

„Ale białaczka, […], mogła oznaczać mój koniec. Była to przeszkoda znacznie trudniejsza do pokonania niż olbrzymi rosyjski blok.”

Giba w swojej autobiografii wspomina te ciężkie i przykre przeżycia. Mówi o walce z przeciwnościami losu. Nie pomija także trudnego tematu, jakim niewątpliwie była wpadka dopingowa. Nie próbuje się wybielić, doskonale wie, że popełnił błąd. W książce stara się jedynie wyjaśnić okoliczności sięgnięcia po marihuanę.

„Jestem jednak tylko człowiekiem. Wszyscy popełniają błędy. Komu nigdy w życiu się to nie zdarzyło, niech pierwszy rzuci kamieniem.”

Czytając autobiografię Giby dowiecie się, dlaczego jako nastolatek nie przeszedł testów w jednym z najlepszych klubów w Brazylii, dlaczego przez długi czas nienawidził futbolu, jak również, od kogo nauczył się by nigdy nie rezygnować. Odkryjecie, kiedy Giba po raz pierwszy płakał na podium oraz czy gdy na parkiecie modlił się przed meczem kiedykolwiek prosił Boga o zwycięstwo.

„Kiedy zobaczyłem, jak podczas trzeciego seta komisja antydopingowa weszła do hali, całkowicie się zdekoncentrowałem.”

Giba ujawnia kulisy reprezentacji Brazylii. Zdradza, na czym polegał sekret jej sukcesu. Ukazuje jak drużyna wyglądała „od środka”, w jaki sposób funkcjonowała i w konsekwencji dotarła na szczyt. Dowiecie się, co było jednym z tajników trenera kadry, jako lidera i szefa, co zrobili Polacy po przegranej w finale MŚ 2006 z Brazylią oraz co było prawdziwą przyczyną absencji Giby w finałach Ligi Światowej w 2000 roku (wersja oficjalna: uraz barku). Przeczytacie, kiedy i dlaczego Giba chciał uderzyć selekcjonera oraz dlaczego wtenczas najlepszy rozgrywający świata – Ricardo - został wyrzucony z reprezentacji. Giba opowiada także jak Canarinhos ustawili mecz z Bułgarią by uniknąć mocniejszych rywali w drodze po złoto MŚ oraz zdradza czy czuł rozgoryczenie żegnając się z reprezentacją porażką w finale olimpiady w Londynie.

„To była wojna. I ostatnia bitwa miała pokazać, kto zachował więcej siły. Albo więcej broni.”

„W punkt” to prawdziwa perełka wśród sportowych książek. Dotychczas ukazała się jedynie w ojczyźnie Giby. Wydawnictwo SQN sprowadziło ją dla polskich kibiców aż zza oceanu, więc po prostu nie można przejść obok tej pozycji obojętnie!

To bardzo ciekawa lektura, ukazująca ludzką twarz sportowca. Pozwalająca poznać Gibę- człowieka po tylu latach oglądania i podziwiania Giby-siatkarza, Giby-żywej legendy! Ciekawa, szczera, wciągająca. Ta książka ma tylko jedną wadę – jest stanowczo za krótka! Bez wątpienia pozycja obowiązkowa dla każdego siatkarskiego fana.

„Kiedy mieliśmy piłkę, wszyscy chcieli kopać ją o ścianę. Poza mną. Mnie bowiem interesowało odbijanie rękami.”


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu SQN.




Źródło zdjęcia: własne

AUTOR: RealAnia

niedziela, 25 stycznia 2015

„Lektury dla kibica” - Siła i moc futbolu

Piłka nożna ma swoje ciemne strony, ale jak żadna inna dyscyplina potrafi łączyć miliony ludzi. O tej sile futbolu osobiście przekonałam się podczas mistrzostw Europy rozgrywanych na boiskach Polski i Ukrainy, kiedy zupełnie obcy sobie ludzie, pochodzący z różnych krajów, mówiący w innych językach, razem potrafili spędzać czas i cieszyć się atmosferą turnieju i pięknem futbolu. O tym, że piłka nożna wpływa na ludzi i zmienia świat doskonale wie także "Król futbolu", co ukazuje w swojej książce.

Rozdział 60.

Piłka nożna zmienia świat - Pelé, Brian Winter

„Piłka nożna zmienia świat” to książka autorstwa Pelégo. Nie jest to jednak biografia słynnego Brazylijczyka, lecz zbiór kilkunastu historii o tym jak na przestrzeni lat zmieniał się Pelé, a wraz z nim futbol. Były piłkarz skupił się na pięciu turniejach mistrzostw świata, które jak sam napisał „były kamieniami milowymi w moim życiu”. Opowieść zarówno zaczyna, jak i kończy na mundialach, których gospodarzem była Brazylia.

Dowiecie się, komu rodzice chcieli oddać hołd nadając synowi imię Edson, co w dzieciństwie służyło mu za piłkę, a jaki sport nauczył go wysoko skakać i prawidłowo upadać na ziemię. Odkryjecie, kto pomógł mu wyrobić zdolność uderzania piłki głową bez zamykania oczu, w jaki sposób zyskał przydomek, pod którym zna go cały świat oraz dlaczego często wypowiada się o Pelém w trzeciej osobie.

„Dziękuję też piłce nożnej, najpiękniejszej z gier, za to, że drobnemu chłopcu imieniem Edson pozwoliła przeżyć życie Pelégo.”

Z książki dowiecie się sporo nie tylko o samym Pelé, ale bliżej poznacie także historię futbolu. Przeczytacie, co działo się w Brazylii w dniu finałowego meczu mundialu w 1950 roku, w którym Canarinhos grali z Urugwajem, a także, co 9-letni wówczas Pelé powiedział ojcu by pocieszyć go po nieoczekiwanej porażce Brazylii. Dziś transmisje wydarzeń sportowych są na porządku dziennym, jednak kiedyś kibice nie mieli tyle szczęścia. Dowiecie się ile czasu upłynęło zanim w 1958 roku Brazylijczycy obejrzeli filmową relację z meczu o złoto MŚ ze Szwecją (emocje z pewnością zdążyły już opaść).

Odkryjecie, w którym meczu miały miejsce „najwspanialsze trzy minuty w historii piłki nożnej”, gdzie i kiedy odbył się „najbrutalniejszy mundial w historii”, skąd wzięła się siła Brazylii, jako drużyny na mistrzostwach świata w Meksyku, którym trzem osobom udało się uciszyć Maracanę jednym gestem oraz który gol jest „tym najwspanialszym w historii brazylijskiej piłki nożnej”.

Pelé powie Wam również jak w Brazylii określa się slumsy, kto z poznanych sławnych ludzi zrobił na nim największe wrażenie, czy też, co socjolog badający kadrę Brazylii napisał w uzasadnieniu swojej opinii mówiącej, że Pelé nie powinien grać na MŚ w Szwecji, na które nie tylko pojechał, ale i zdobył na nich tytuł mistrzowski.

„W życiu – tak jak w piłce nożnej – nic nie może być pewne, zanim nie zabrzmi ostatni gwizdek sędziego.”

Opowieść Pelégo to lektura pełna ciekawych historii. Wspomnienia i przemyślenia Brazylijczyka na temat najwspanialszej dyscypliny sportu czyta się błyskawicznie. To książka pozwalająca nie tylko bliżej poznać legendę futbolu, którą z racji wieku większość z nas nie mogła podziwiać na murawie, ale także pozycja ukazująca jak na przestrzeni lat piłka nożna zmieniała świat.

Źródło zdjęcia: własne

AUTOR: RealAnia

piątek, 6 lipca 2012

Tak tworzy się historia!

Canarinhos pokonani! Znowu! To już takie normalne i jednocześnie wciąż niewiarygodne. Era brazylijskiej potęgi gaśnie w oczach, a na jej popiołach wzrasta nowa siła! Polska siła!

Wczorajszy mecz, choć do najlepszych w wykonaniu  polskiej reprezentacji nie należał, w zupełności wystarczył by pierwszy raz od wielu lat odesłać Brazylijczyków do domu!  Nie ma co rozpisywać się o szczegółach, bo już za pół godziny kolejny mecz Polaków i niema czasu na rozwodzenie się nad wczorajszym. Liczy się zwycięstwo i awans do półfinału!

Panie i Panowie zaciskamy kciuki i trzymamy za Polaków w meczu z Kubą!

AUTOR: Iskra